- No co? - Zapytałam szatyna Po czym ruszyłam w stronę drzwi.
- Niall poczekaj! - Krzyczałam, ale on się nie zatrzymał. Szłam pośpiesznie zanim korytarzem. Po chwili weszłam za nim do jego pokoju. Byłam na niego wkurwiona. Może dla tego, że mi nie powiedział co to za goście? Nie wiem. Trzasnęłam drzwiami i patrzyłam na blondyna. On położył się na łóżku, rękami podpierając głowę. Popatrzyłam na niego, a raczej na jego posiniaczoną i pokaleczoną nagą klatę pełną tatuaży. Podeszłam do niego na palcach i usiadłam na nim okrakiem. Patrzył mi prosto w oczy. Wszystko już jest dobrze - Jego głos rozbrzmiewał w mojej głowie.
- Niall... - Zaczęłam cicho. Muszę się dowiedzieć kim są ci ludzie. Boje się ich. Boje się o Lou i o Nialla....
- hm? - Zapytał z grymasem. Nie lubi widocznie kiedy zadaje pytania. Ale ja nie lubię, kiedy on jest tajemniczy...
- Kim byli ci ludzie? - Zapytałam patrząc w jego oczy.Czekałam na odpowiedź.
- Nie musisz wiedzieć. - Znów mnie spławia. Jestem taka zła! A co jak ci ludzie coś mu zrobią? pod wpływem gniewu wbiłam delikatnie paznokcie w jego krwawe rany na klatce piersiowej. Dlaczego on mi nie chce powiedzieć? Może zrobił coś głupiego? Może... nie wiem zdradził mnie z dziewczyną jednego z nich, a teraz się nie chcę przyznać? A może zwyczajnie mi nie ufa? Albo już mnie nie kocha?
Wzdrygnęłam się, kiedy usłyszałam cichy jęk i poczułam jego ręce na moich nadgarstkach. Widocznie mój dotyk sprawiał mu ból. Nie dziwie się w sumie. Cała się trzęsłam. Nurtujące pytania nie dawały mi spokoju. Bałam się... A może to znajomi Nathana?! Może on boi się sam zmierzyć z Niallem i wysyła ludzi?! ale w sumie to by nie miało sensu.
- Kochanie nie bój się. - Usłyszałam delikatny głos blondyna. - Oni nam nic nie zrobią. Jest dobrze. - Denerwowało mnie, kiedy w najgorszych chwilach on mówi, że jest dobrze. Niall jest tak strasznie nie dojrzały i nieodpowiedzialny.
- Wyprowadźmy się. - Rzuciłam. To dobry pomysł. Zostawić Nathana, Dawida, tamtych dwóch i wszystkie inne problemy...
- To nic nie da. - Położył ręce na mojej szyi, przyciągnął mnie bliżej i pocałował w kącik ust. Jestem zmęczona tym wszystkim. Tymi myślami... Rzeczywistościom.
- Boli cię coś? - Zapytałam blondyna. Jeszcze raz spojrzałam na jego brzuch i klatkę piersiową. Wygląda strasznie. Taki posiniaczony i pobity. Zamknęłam na chwilę oczy i spuściłam głowę. Za dużo wrażeń jak na jeden dzień. Wtuliłam się w Nialla i ziewnęłam. Słyszałam szybsze bicie jego serca. Co jakiś czas jego klatka piersiowa z trudem unosiła się do góry i opadała. Ja także oddychałam z trudem. Poczułam pojedynczą łzę kapiącą na tors Nialla.
- Nie płacz kochanie. - Powiedział niemal natychmiast. - Będzie dobrze. - Chciał mnie pocieszyć. Ja wiem, że nie będzie. Nic nie odpowiedziałam, tylko zamknęłam oczy i odleciałam do krainy morfeusza.
- witaj piękna. - Powiedział Zayn, kiedy otworzyłam drzwi. Nikogo nie było w domu.
-Zayn jesteś kompletnie pijany! - Wydarłam się.
- Zamknij się kurwa. ! - chwiejnym krokiem ruszył w moją stroną, ale ja uciekłam. Wiedziałam, czego chce, ale nie jestem pierwszą lepszą kurwą, z którą może się ruchać od tak.
- Wracaj tu szmato! - Jego męski głos bełkot rozległ się po mieszkaniu. Po mieszkaniu moim i Nialla. Czym prędzej pobiegłam do łazienki, zamykając za sobą drzwi na klucz. - kurwa- przeklnęłam w myślach. Oddychałam głośno modląc się, aby ten ' potwór ' mnie nie znalazł. Zamarłam, kiedy drzwi z hukiem zostały wyważone. To mój koniec.
- Tu się kurwo schowałaś.! - Krzyknął i podszedł do mnie.
- Nie jestem kurwą.! - Odwzajemniłam jego ton. Chciałam go uderzyć, ale on tylko złapał mnie za nadgarstek i pchnął na ziemie, przez co upadłam na kolana. Syknęłam kiedy naga skóra moich nóg zetknęła się z kafelkami na podłodze. Zayn po pijanemu nie mógł poradzić sobie z rozporkiem. Na moje szczęście. Wstałam i ignorując bolące kolana zaczęłam biec w stronę drzwi. Mulat jednak złapał mnie za włosy i pociągnął w tył.
- Au.! - A moich ust wydobył się cichy pisk. - Zostaw mnie popierdoleńcu! - Krzyknęłam kiedy stałam z nim twarzą w twarz. Patrzył mi w oczy, ale po chwili podniósł rękę i nim się spostrzegłam mój policzek bardzo bolał. Uderzył mnie? Z moich oczu zaczęły wypływać strumienie łez. Byłam wkurwiona, a za razem zrozpaczona. Jednak to pierwsze uczucie wzięło nade mną górę i nie postrzeżenie uderzyłam Malika w brzuch. Złapał się za bolące miejsce, ale biorąc pod uwagę moją siłę nie bolało go za bardzo.
- Teraz dostaniesz za swoje, Szmato.! - Krzyknął i znów pchnął mnie na kolana. Tym razem szybko zdjął spodnie i bokserki. Wsadził mi swojego penisa do buzi. Dławiłam się nim, a po moich mokrych już policzkach zaczęło spływać jeszcze więcej gorzkich łez. Nie ruszałam głową, co go wkurwiło. Sam złapał mnie za włosy i zaczął mocno pchać w przód. Teraz wręcz dusiłam się. Ciągnęło mnie na wymioty. Nie, nie dla tego, że miałam kutasa w buzi*. Dla tego, że miałam JEGO kutasa w buzi. Najbardziej jednak boli mnie myśl, że mnie uderzył. I to w twarz... Przyjaciel najlepszy przyjaciel mojego ukochanego uderzył mnie w twarz a teraz mnie gwałci... Jest źle.
Kiedy już skończył molestować moje usta rozebrał się i ze mną, z trudem ale zrobił to samo. Popatrzyłam mu w oczy. To nie Zayn. To ta maska Bad Boy'a którą zawsze na siebie nakłada. Chociaż tego nie widać, Zayn jest kochanym chłopcem.... Chyba, że w grę wchodzą alkohol albo opinia innych.
Z zamyśleń wyrwał mnie ból, który rozlał się po dolnych partiach mojego ciała.
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA.! - Krzyczałam. Łzy po moich policzkach lały się strumieniami. Moje krzyki nie ustępowały, wręcz z każda chwilą przybierały na sile.
- Zayn boli! - krzyczałam - Zwolnij! Proszę! - Odlatywałam.
- Masz za swoje dziwko! - Powiedział i przyśpieszył jeszcze bardziej.
- Proszę...- Wyszeptałam. Reakcja Zayna była przeciwna, do tej w moich myślach. Ponownie mnie uderzył.
- Powiedziałem, że nie, to nie!- Krzyczał głośniej. Zacisnęłam mocno oczy, a strach zmieszany z bólem mnie sparaliżował.
- Zayn boli! - krzyczałam - Zwolnij! Proszę! - Odlatywałam.
- Masz za swoje dziwko! - Powiedział i przyśpieszył jeszcze bardziej.
- Proszę...- Wyszeptałam. Reakcja Zayna była przeciwna, do tej w moich myślach. Ponownie mnie uderzył.
- Powiedziałem, że nie, to nie!- Krzyczał głośniej. Zacisnęłam mocno oczy, a strach zmieszany z bólem mnie sparaliżował.
- Caroline! - Usłyszałam nagle wołanie Nialla. Jestem uratowana! - Caroline! - powtórzył. Nie mogłam nic powiedzieć. Po prostu mój mózg stracił kontrole nad moim ciałem. Nie wiem, czy to z bólu, fizycznego, czy psychicznego, czy przez coś innego. Słyszałam tylko bieganie po mieszkaniu i otwieranie drzwi. Tutaj Niall! Ratuj! Nagle usłyszałam donośne skrzypienie drzwi i ...
- Caroline! - Usłyszałam Nialla i delikatnie otworzyłam oczy.
- Hmm? - Zapytałam zaspana. W pokoju świeciła się tylko jedna żarówka.
- Krzyczałaś. Miałaś koszmar. - Powiedział troskliwym głosem Niall i słodko pocałował mnie w czoło. Szybko dotknęłam mojego policzka, który przed sekundą palił. nic mi nie było, poza potem spływającym po mojej szyi. Uf ! To był tylko sen! ...
***
W ostatnich rozdziałach było mało seksu, musiałam jebnąć jakieś +18.
Mam nadzieje, że ktoś czyta.
Zayn taki bad boy *O*
Lubicie Zaroline? Lub Cayna? Czy jednak stary dobru Niaroline/Call forever?
Lubicie Zaroline? Lub Cayna? Czy jednak stary dobru Niaroline/Call forever?
Take Care xx <3

