- Jakieś ostatnie życzenie? - zapytał Natchan. Nagle... Chłopak upadł na ziemie.
- Co? - Zapytałam niedowierzając. Za chłopakiem stał Niall. Ręce miał zaciśnięte w pięści. Był wściekły... ale nie wiedziałam na kogo..
- Dziękuję... - powiedziałam nieśmiało.
- chodź. - rzucił obojętnie. poszłam za nim. przez drogę do domu prawie nie gadaliśmy.
- Ej.. myślałam, że mnie nie lubisz. - Powiedziałam wreszcie.
- kto tak powiedział? bardzo cię lubię. - Powiedział bez uczuć.
- To czemu jesteś taki obojętny?
- Bo ty mnie nie kochasz. Nie chce okazywać słabości. - złamał się.
- Ale.. -
- cicho. - Syknął. Szliśmy dalej w milczeniu.
-Niall...
- Co Ruda? - Boże nienawidzę jak toś mówi do mnie RUDA!
- Nie mów do mnie ruda!- Wydarłam się na cały głos. Niall odwrócił się tylko do mnie, podszedł i stanął tak, że pokazywał swoją wyższość.
- Będe cię nazywać jak mi się zechce, jasne? - Taki seksowny.. - Nie! - Powiedziałam, ale on miał to w dupie. szedł przed siebie w stronę domu.
- Boże Caroline! Tak się martwiłem! - Wydarł Się na raz Marcel i Harry. Ach te braterskie więzi.
- Już nigdy nie puszcze cie samej na spacer! - Wydarł się Zayn.
- No właśnie! - Przekrzyczał go Lou. Tylko Niall siedział cicho. On zawsze ma wszystko w dupie.
- Widocznie niepotrzebnie. - Powiedziałam obojętnie i poszłam na górę.
Rzuciłam się na łóżko i nie chciałam o niczym myśleć. Doszłam do wniosku, że Niall ma na wszystko wyjebane. Na mnie też. Przykro tak trochę.
Zasnęłam.
'Ciemność. Nagle widzę małą ścieżkę światła. Obraz staje się wyraźniejszy i ma więcej kolorów. Widzę dwoje dzieci - Chłopczyka w blond włosach i małą dziewczynkę Tak świetnie się razem bawią. tak świetnie się dogadują. Są sobie tacy bliscy.
- Skarbie chodź do domu! - Krzyczy mama chyba do dziewczynki.
- Już idę! - Odkrzykuję mała.
- Muszę iśc. - mówi smutno do kolegi.
- Zobaczymy się jeszcze? - Patrzy na nią wzrokiem pełnym nadziei .
- Jasne! - Krzyknęła pełna entuzjazmu 5 latka. Dała buziaka blondynowi i odeszła.
Mijały dni, tygodnie , miesiące i lata. Blondyn już podrósł , dziewczynka też, a on codziennie przychodzi na ten mały placyk zabaw z nadzieją, że ją zobaczy.
Nagle słychać pikanie, obraz się rozmywa. Zachwilę zostanie tylko znikome wspomnienie po śnie. '
Obudziłam się. na zegarku była już 7: 30. Spanikowana rzuciłam się na szafę i wybrałam strój do szkoły. Zrobiłam leciutki makijaż i bez śniadania wybiegłam z domu. Przed drzwiami zdążyłam jeszcze krzyknąć ' Pa Marcel! ' Bo inni już dawno byli w szkole. Dzięki chłopaki za obudzenie. Do szkoły doszłam w 30 minut, a to wystarczyło na spóźnienie. Weszłam do klasy... Każdy się dziwnie patrzył, a Zayn i Harry się śmiali. Posłałam w ich stronę zabójcze spojrzenie i usiadłam w swojej ławce.
Przepraszam, że czekaliście tak długo, ale mi się komp zepsół i musi być naprawiany . Wszystko w nim będzie wymieniane i wg. będzie cały naprawiony. Raz na jakiś czas mój tata przynosi z pracy swojego służbowego kompa i to z niego dodaje teraz. jest 22:46 a ja postaram się napisać jak najwięcej części do przodu, żeby móc je wrzucać np. z tableta. Ci co mają tableta wiedzą jak się na nim pisze :\ Na pewno nie mam zamiaru zawieszać bloga, bo to nie ma sensu. Obiecuje dodawać w miarę możliwości dość często.
A poza tym patrzcie co znalazłam na ' polyvore' < ta strona co na niej robie te stroje >
Co, a raczej kogo wam TO przypomina? XDD HYHY Dobranoc XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz