niedziela, 15 grudnia 2013

#31

To ja się pójdę szykować. - Powiedziałam, musnęłam jego usta i poszłam. 
Włosy związałam w kucyka, zostawiając grzywkę. Nałożyłam trochę, ale nie przesadnie pudru i pomalowałam rzęsy. Wyglądałam nieziemsko.
Wyszłam z pokoju w poszukiwaniu reszty. 
W kuchni odnalazłam Nialla, Zayna, Hazzę i Louisa. 
- ŁOŁ - Powiedzieli wspólnie kiedy mnie zobaczyli. 
- Idziemy? - Zapytałam zniecierpliwiona.
- Jasne! - 

Po chwili byliśmy u El. ma na prawdę Duży dom. weszliśmy do środka i nagle każdego gdzieś wyjebało. Stałam na środku tarasu sama jak palec. Poczułam, jak ktoś mnie ciągnie za rękę. Po chwili razem z Niallem byliśmy przy naszym stoliku. Oczywiście był alkohol. Starałam się nie najebać za bardzo, ale cóż. 

-Zatańczysz? - Zapytał dość przystojny... Co ja pierdole zajebisty chłopak. 
- Jasne. - Powiedziałam uśmiechając się pogodnie. Boże... Miał takie piękne, duże, brązowe oczy... Był wysoki . Miał ciemnobrązowe włosy . Miał grzywkę. Ubrany był w koszulę w kratkę. 
- Dawid. - Przedstawił się. 
- Caroline. - 

Tańczyliśmy dość długo, a moja podświadomość ciągle przypominała mi o Niallu. 
Dawid mnie przytulił, a ja poczułam się winna. Nie powinnam tego robić...
- Dawid... Ja... mam chłopaka...- Powiedziałam niepewnie
- I co? - Zapytał. 
- No wiesz... 
W pewnym momencie Dawid mnie pocałował. I Nagle jak nie jebnie we mnie poczucie winy... 
Odsunęłam się od niego tak, abym mogła widzieć jego twarz. Nie wiedziałam,  co się stało. 
Dotknęłam rękom moich ust, aby się upewnić, czy to nie jest jakiś zły sen. Nie był. Rozejrzałam się dookoła, czy aby nie ma nigdzie Nialla. Nie chce widzieć jego ciemnej strony. Bałam się. Bałam się , że straci nad sobą kontrolę jak ostatnio... 

***


Lul ;-; Miałam taki świetny pomysł, ale mam poczucie winy bo wychodzi na to, że Dawid jest tym złym.. Ale wybaczcie :*

#30

- Nie przeszkadzam? - w drzwiach ujrzeliśmy nieoczekiwanego gościa. 
- Jade... - Wyszeptałam przez zaciśnięte zęby, tak, aby mnie nie usłyszała.
- Nie, - popatrzył na mnie - Nie przeszkadzasz. - Powiedział Niall próbując unormować oddech. 
- Zostawiłam tu moją bluzę... O tutaj leży! - Powiedziała i podeszła do Nialla biorąc bluzę. Jednak przy tym musiała się tak schylić, że całe cycki jej było widać. NIALL NIE PATRZ!
- To ja już pójdę. - Powiedziała Jade i wyszła.
- Wypierdalaj. - Powiedziałam, kiedy ta już zniknęła  za drzwiami.
- Na czym skończyliśmy? - Zapytał i zaczął całować mnie po dekolcie, zostawiając małą malinkę. Delikatnie ściągnął moją bluzkę i bawił się moim koronkowym biustonoszem. Z moich ust wydobyło się ciche westchnienie.
Niall całował mój brzuch brnąć w dłół. Niżej i niżej. Rozpiął moje spodnie i strzelił gumką od moich majtek. Wręcz trzęsłam się z  podniecenia.
Przekręciłam nas tak, że teraz ja siedziałam na nim. Ściągnęłam jego koszulkę i całowałam go po jego torsie.
Nagle ktoś wszedł do pokoju.
- KURWA CZY W TYM DOMU NIE MA SEKUNDY PRYWATNOŚCI?! - krzyknęłam zdenerwowana. W drzwiach stał Louis.
- Um ja tylko chciałem zapytać, czego nie idziecie? - Jego wzrok przeniósł się na mój biust.
- LOUIS.- Syknął Niall.
- No co? Ona jest taka seksowna... -
- Wypierdalaj.- Powiedział Niall i rzucił poduszką w bruneta.

-Uh  na czym skończyliśmy? - zapytał blondyn.
- idę się umyć. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Weszłam do łazienki i ściągnęłam z siebie ciuchy. Weszłam do kabiny i odkręciłam ciepłą wodę. Umyłam dokładnie swoje ciało i wytarłam się. Wyszłam z łazienki owinięta w ręcznik. Niall nadal leżał na łóżku. Czułam jego wzrok na sobie. Kontem oka widziałam jak przygryza wargę. Wyciągnęłam z szuflady koronową bieliznę i upuszczając ręcznik zaczęłam się w nią ubierać. W tle słyszałam przyśpieszony oddech chłopaka.
- Jesteś piękna. - usłyszałam jego głos koło mojego ucha.
Odwróciłam się i wpiłam się w jego malinowe usta.
- kocham cię. - powiedziałam
- to jak będzie z tą imprezą?- zapytał przygryzając płatek mojego ucha.
- idziemy. - powiedziałam  i przejechałam ręką po jego torsie.

- taki idealny. - powiedziałam jeżdżąc ręką po jego tatuażach.
- taka piękna - powiedział i uniósł moją brodę tak, abym patrzyła mu  w oczy.


***


Okej. Wiem, że czekaliście ponad 2 tygodnie na kolejny rozdział, ale. Mam jakoś czasu. Po prostu na kompie jestem najwyżej 3 razy w tygodniu więc...
Ale wiem, ze mnie kochacie <3

niedziela, 1 grudnia 2013

#29

-ale Niall... - mówiłam, a raczej skomlałam ogarnięta przyjemnością. 
 -przestań! - ocknęłam się. - jestem na ciebie tak kurewsko zła!- wykrzyczałam zgodnie z prawdą. łzy spływały mi po policzkach kapiąc na łóżko. blondyn patrzył prosto w moje oczy. Jego bipolarność  doprowadzała mnie do szału, ale było w nim coś pociągającego. coś, co działało na mnie jak magnes. 
 - przepraszam. - Wyszeptał. w jego głosie była rozpacz.
 Nie wiedziałam co powiedzieć. Miałam mieszane uczucia. z jednej strony jestem na niego wkurwiona, ale z drugiej to mój Horanek i po części to moja wina...
 - Ja ... ja po prosto... boje się, że nie dorównam Malikowi... - mówił wahając się.
 - przestań. kocham cie. - powiedziałam prawie niesłyszalnie.
 - ja ciebie też. Uwierzysz mi, jak obiecam, że to był ostatni raz? - zapytał niepewnie. muszę być bardziej... jak Horan, Bardziej buntownicza.
 - Tak.. - powiedziałam. 

 * następnego dnia ,a  raczej wieczora. *

 cały dzień minął nam spoko.
 - słuchajcie! - krzyknął Louis wbiegając do salonu, gdzie każdy siedział. 
 patrzyliśmy na niego z miną ' wtf?'
 - Eleonor urządza imprezę i idziemy! - powiedział. zapadła niezręczna cisza. 
 - nie idę. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.nie wiem, co mnie ugryzło. Nie miałam ochoty iść. tak jak przypuszczałam Niall poszedł za mną.
 - dlaczego nie chcesz się zabawić? - Zapytał wchodząc za mną do pokoju. Zamknął za sobą drzwi i usiadł na łóżku. Ręce skrzyżował za głową. 
 - nie wiem. -Powiedziałam odpowiadając na jego pytanie.
 - No weź Ruda! Będzie fajnie! - Mówił prosząco.
 - Nie mów na mnie ruda! - mówiłam przez zaciśnięte zęby.
- Bo co? - 
- Bo mnie to wkurwia! - Krzyknęłam, a on złapał mnie za rękę. Po chwili leżałam na nim, a on na łóżku. 
- Nienawidzę cię. - powiedziałam i musnęłam jego usta moimi. - Tak bardzo cię nienawidzę. - mówiłam pogłębiając pocałunek. 
Jego ręce wślizgnęły się pod moją koszulkę, przenosząc się na plecy. Jeździł nimi wzdłuż. Pocałunkami przeniosłam się na obojczyk blondyna.
- Kocham cię Rudzielcu. - Jęknął . 
- Ja ciebie też. - 
Taka magiczna chwila... Szkoda tylko, że ktoś musiał ją zepsuć. 
Usłyszeliśmy ciche pukanie. 
- Nie przeszkadzam? - W drzwich ujrzeliśmy najmniej oczekiwanego gościa... 


** 
Coraz gorsze te rozdziały ;=;