-ale Niall... - mówiłam, a raczej skomlałam ogarnięta przyjemnością.
-przestań! - ocknęłam się. - jestem na ciebie tak kurewsko zła!- wykrzyczałam zgodnie z prawdą. łzy spływały mi po policzkach kapiąc na łóżko. blondyn patrzył prosto w moje oczy. Jego bipolarność doprowadzała mnie do szału, ale było w nim coś pociągającego. coś, co działało na mnie jak magnes.
- przepraszam. - Wyszeptał. w jego głosie była rozpacz.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Miałam mieszane uczucia. z jednej strony jestem na niego wkurwiona, ale z drugiej to mój Horanek i po części to moja wina...
- Ja ... ja po prosto... boje się, że nie dorównam Malikowi... - mówił wahając się.
- przestań. kocham cie. - powiedziałam prawie niesłyszalnie.
- ja ciebie też. Uwierzysz mi, jak obiecam, że to był ostatni raz? - zapytał niepewnie. muszę być bardziej... jak Horan, Bardziej buntownicza.
- Tak.. - powiedziałam.
* następnego dnia ,a raczej wieczora. *
cały dzień minął nam spoko.
- słuchajcie! - krzyknął Louis wbiegając do salonu, gdzie każdy siedział.
patrzyliśmy na niego z miną ' wtf?'
- Eleonor urządza imprezę i idziemy! - powiedział. zapadła niezręczna cisza.
- nie idę. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.nie wiem, co mnie ugryzło. Nie miałam ochoty iść. tak jak przypuszczałam Niall poszedł za mną.
- dlaczego nie chcesz się zabawić? - Zapytał wchodząc za mną do pokoju. Zamknął za sobą drzwi i usiadł na łóżku. Ręce skrzyżował za głową.
- nie wiem. -Powiedziałam odpowiadając na jego pytanie.
- No weź Ruda! Będzie fajnie! - Mówił prosząco.
- Nie mów na mnie ruda! - mówiłam przez zaciśnięte zęby.
- Bo co? -
- Bo mnie to wkurwia! - Krzyknęłam, a on złapał mnie za rękę. Po chwili leżałam na nim, a on na łóżku.
- Nienawidzę cię. - powiedziałam i musnęłam jego usta moimi. - Tak bardzo cię nienawidzę. - mówiłam pogłębiając pocałunek.
Jego ręce wślizgnęły się pod moją koszulkę, przenosząc się na plecy. Jeździł nimi wzdłuż. Pocałunkami przeniosłam się na obojczyk blondyna.
- Kocham cię Rudzielcu. - Jęknął .
- Ja ciebie też. -
Taka magiczna chwila... Szkoda tylko, że ktoś musiał ją zepsuć.
Usłyszeliśmy ciche pukanie.
- Nie przeszkadzam? - W drzwich ujrzeliśmy najmniej oczekiwanego gościa...
**
Coraz gorsze te rozdziały ;=;
- nie idę. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.nie wiem, co mnie ugryzło. Nie miałam ochoty iść. tak jak przypuszczałam Niall poszedł za mną.
- dlaczego nie chcesz się zabawić? - Zapytał wchodząc za mną do pokoju. Zamknął za sobą drzwi i usiadł na łóżku. Ręce skrzyżował za głową.
- nie wiem. -Powiedziałam odpowiadając na jego pytanie.
- No weź Ruda! Będzie fajnie! - Mówił prosząco.
- Nie mów na mnie ruda! - mówiłam przez zaciśnięte zęby.
- Bo co? -
- Bo mnie to wkurwia! - Krzyknęłam, a on złapał mnie za rękę. Po chwili leżałam na nim, a on na łóżku.
- Nienawidzę cię. - powiedziałam i musnęłam jego usta moimi. - Tak bardzo cię nienawidzę. - mówiłam pogłębiając pocałunek.
Jego ręce wślizgnęły się pod moją koszulkę, przenosząc się na plecy. Jeździł nimi wzdłuż. Pocałunkami przeniosłam się na obojczyk blondyna.
- Kocham cię Rudzielcu. - Jęknął .
- Ja ciebie też. -
Taka magiczna chwila... Szkoda tylko, że ktoś musiał ją zepsuć.
Usłyszeliśmy ciche pukanie.
- Nie przeszkadzam? - W drzwich ujrzeliśmy najmniej oczekiwanego gościa...
**
Coraz gorsze te rozdziały ;=;
napisz następny prosze kocham <33
OdpowiedzUsuń