poniedziałek, 6 stycznia 2014
#32
Z Dawidem poszliśmy jeszcze do jakiegoś stolika i jeszcze trochę się napiliśmy. Potem brązowooki złapał mnie za rękę i zaprowadził do jakiegoś pokoju. Straciłam całkowicie kontrolę nad moim umysłem. Wszystko przez alkohol.
Stałam przodem do niego, ale on pchnął mnie na łóżko. Siadł na mnie okrakiem i zaczął całować po szyi. Zdjął moją sukienkę, przez co leżałam w samej koronkowej bieliźnie. Dawid także ściągnął swoją koszulę. Wyglądał tak bosko. Znów usiadł na mnie, lecz tym razem złapał mnie za nadgarstki. W jego oczach nie widziałam żadnych uczuć... Chciałam się oddalić, ale alkohol robi swoje.
Całował mnie po obojczyku, dekolcie, brzuchu. Bez zawachania brnął w dół. Z moich ust wydobyło się ciche westchnienie, kiedy
Dawid dotarł do mojeg podbrzusza. Złożył na nim jeszcze kilka delikatnych pocałunków, i powrócił do ust. Złożył na nich długi i delikatny pocałunek. Swoją ręką przejechał po całej długości mojego brzucha i nie przerywając pocałunku zdjął moje majtki. Odsunął się ode mnie na chwilę i popatrzył mi w oczy. W jego oczach widziałam swoejgo rodzaju ból. Za chwilę odwrócił wzrok i włożył we mnie 2 palce, a ja jęknęłam. Dawid mnie uciszył. Znów popatrzył mi w oczy, a ja spojrzałam na jago usta. Szatyn pocałował mnie, a ja zamknełam oczy i rozkoszowałam się przyjemnością. Jego usta były takie delikatne. Po chwili wyjąl ze mnie palce i wszedł we mnie. Cały pokój wypełnił się moimi jękami. Naglę Dawid przesał się poruszać i zatkał mi usta dłonią .
- Ćśśś... jakby ktoś nas usłyszał to byłoby słabo.. - powiedział, a ja mu przytaknęłam. Nadal nie spuszczając ręki z moich ust zaczął znów się poruszać. Zacisnęłam mocno oczy, a Dawid przyśpieszał. Po jakimś czasie poczułam przyjemność rozlewającą się po moim podbrzuszu. Dawid zapewne też doszedł, w tym samym czasie. Wyszedł ze mnie i ubrał na siebie bokserki. Ja poszłam w jego ślady ubierając bieliznę. Dawid położył się obok mnie a ja się do niego przytuliłam. Zasnęłam
Następnego dnia obudziłam się ze strasznym bólem głowy. Rozejrzałam się dookoła. Dawida nie było. Nie było też jego rzeczy. Na stoliku nocnym leżał jego telefon. Odblokowałam go. Na wyświetlaczu widniał napis informujący o nowej wiadomości...
***
Wiem, że długo czekaliście, ale przepraszam.
Przepraszm równierz za błedy, rozdział pisany na tablecie.
Mam nadzieje, że nie ma tu żadnych hejterów Kwiata. Ja osobiście jestem kwiatanator więc...
Dawidek <3
Jak myślicie, co Caroline zastanie w sms'ie?
I czy w ogóle go przeczyta?
Take care xx.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Świetny blog <3
OdpowiedzUsuń