niedziela, 6 października 2013

rozdział XVI

Tak, to był Nathan. 
- Nathan?! - Zapytałam zaszokowana, ale on to zignorował. 
Nat podszedł do Marcela i zaczął go szarpać. 
- Zostaw go! - Krzyczałam i próbowałam go odepchnąć jednak nie miałam na tyle siły. 
- Nathan  Proszę! - Krzyczałam, a po moich policzkach spływały łzy.  W końcu Nathan popchnął Marcela tak, że spadł na ziemię, a mnie złapał za nadgarstek i zaczął ciągnąć w stronę jakiegoś ciemnego zaułka. Wyrywałam się, ale bez skutku. Ciągnął mnie chwilę między jakimiś budynkami. Chwilę później pchną mnie i upadłam na ścianę. Chłopak stał chwilę nade mną przytrzymując mi nadgarstki. 
- Jesteś taka piękna jak płaczesz, jak się złościsz.. - Mówił patrząc mi w oczy. Wykorzystując sytuację kopnęłam go w kroczę. Zaczęłam biec w przeciwną stronę. Już miałam wybiec, kiedy na kogoś wpadłam.
- A gdzie to się  wybierasz? -  Złapał mnie i przytulił do siebie, abym nie mogła uciec. Maks? tak, to chyba był Max. Po chwili oddał mnie w ręce Nathana, a ten patrzył na mnie wściekły. 

* Oczami Marcela * 

biegłem w stronę domu. Musiałem coś zrobić. Wpadłem do domu zachaczając o futrynę drzwi. Z nosa leciała mi krew, ale to nie jest teraz ważne. 

Wpadłem do salonu, gdzie siedzieli wszyscy. 
- Marcel? Co się stało? - Zapytał Liam, a wszyscy patrzyli na mnie pytająco. 
- Byliśmy z Car w parku, kiedy napadł nas Nathan i reszta i... - 
- Gdzie ona jest?! - Wydarł się Harry wstając jak na komendę. 
- No waśnie Nathan ją gdzieś wziął! - Krzyknąłem. Zapadła cisza. 
- Zabije go! - Powiedział pod nosem Niall i wybiegł z domu. jeszcze nigdy nie widziałem go aż tak wkurwionego. 

* Oczami Car * 

- Puść mnie... - Mówiłam błagalnie. Siedziałam oparta o ścianę w jakimś wielkim magazynie, lub czymś takim. Strasznie się bałam. 
- Nie. - Powiedział z głupim uśmieszkiem Nathan. 
- Czego właściwie ode mnie chcesz? - Zapytałam drżącym głosem. Łzy spływały po moich policzkach. 
- Ja? Ja chcę zemsty. Chcę się zemścić na Harrym. - Powiedział. 
- A co ja do tego mam? - Zapytałam nie rozumiejąc. 
- Po prostu jesteś dla niego bardzo ważna. Bo.. Kiedyś miałem dziewczynę. Kochałem ją ponad wszystko, ale oczywiście pan Styles, korzystając ze swojej popularności musiał się z nią przespać. - Mówił, a w jego oku widać było łezki. 
- A teraz ty za to cierpisz. Życie jest takie Nie fair. - Powiedział i wyciągnął w moją stronę nóż. O boże ja nie chcę umierać... - Mówiłam sama do siebie. Tak strasznie się teraz bałam...  


*** 


Jakie emocje XD Jak na zbieraniu PORŻECZEG XD A na koniec taki chamski fotoszop XD

3 komentarze: