- Słuchaj Caroline... - Powiedział Harry siadając obok mnie na łóżku. -Wiem, że może podoba ci się Nathan.. Ale on nie jest taki, jak ci się wydaję... - Zaczął.
- Nie będziesz mi mówił, co mam robić! -Krzyknęłam nadal zdenerwowana.
- Właśnie, że będę. !- Powiedział i wstał z łóżka, aby był "nade mną." .
- Nie! - Krzyknęłam i także się podniosłam, aby być na równi z nim. Patrzyłam ze złością w jego zielone oczy.
-Tak! Nie kłóć się ze mną! Dopuki tu mieszkasz masz się mnie słuchać, jasne?!-Krzyknął.
- Nie! - Krzyknęłam i .... uderzyłam go. Co ci wpadło do głowy, Car?!
Chłopak złapał się za policzek i patrzył na mnie z pogardą. Boże jeszcze on mnie nienawidzi! Zapadła niezręczna cisza. Harry cały poczerwieniał.
- Car... - Powiedział przez zaciśnięte zęby. - Masz 5 sekund, aby opuścić to pomieszczenie, zanim stracę nad sobą kontrolę! - Powiedział Zaciskając zęby.
- Ale... -
- 4.., 3 ..., - Wybiegłam z pokoju. Pobiegłam do kuchni, gdzie była reszta... z Niallem. Popatrzyłam na blondyna. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Moja odwaga nagle zniknęła. Podeszłam do Liama i przytuliłam się do niego, jak mała dziewczynka. Popatrzył na mnie i uśmiechnął się słodko. Byłam zmartwiona. Nagle do kuchni wparował Hazz.
- No! Dobrze, że są wszyscy. Nie wiem, czy wiecie, ale Marcel przyjedzie ... - Powiedział i zatrzymał się. Kim jest Marcel?!
- Marcel to młodszy brat Hazzy. - powiedział Liam czytając mi w myślach.
- aha. - powiedziałam.
- Więc tak. Car wybierz sobie z kim chcesz mieć pokój, bo Marcel będzie spał u cb. - Powiedział Harry jakby to było oczywiste.
- Ej ale dlaczego u mnie?! - Zapytałam
- Bo jesteś nowa. A poza tym ... reszta się nie chce ruszać ze swoich pokoi.
- Spoko. - Powiedziałam zażenowana.
- Emm... U mnie będzie chyba nocować Danielle... - Powiedział Liam.
- Ja mam pokój z Lou, więc też nie.. - Powiedział Curly.
- Zostaje Niall i Zayn.. - Dodał Liam. Serio Sherlocku?
- Umm... Ja chyba... - Niall uciekał wzrokiem. On tego nie chce. - Będe spała u Zayna. Mogę? - Popatrzyłam na szatyna bawiącego się telefonem.
- Jasne! - Krzyknął.
Wzięłam takie najpotrzebniejsze rzeczy, ubrania, i poszłam do pokoju Zayna. Był wielki. Ściany były zielone. Były tam też takie wielkie drzwi... prowadzące chyba na balkon albo coś. Rzuciłam moją torbę na małą kanapę.
- Umm Zayn... - Powiedziałam a chłopak jak na zawołanie wyszedł z łazienki owinięty tylko ręcznikiem. Po jego idealnym kaloryferku spływały krople wody. Jego mięśnie idealnie podkreślały każdy tatuaż.
- y.. Gdzie ja będę spać? - Zapytałam nie odrywając od niego wzroku. Chyba to zobaczył... WTOPA!
- na łóżku, a ja na kanapie. - Wiedziałam, że nie ma sensu się z nim kłócić o miejsce na kanapie.
***
Pamiętacie, jak pisałam, że rozdziały będą się pojawiać po 21? jebać to. Nie wiem, kiedy będą się pojawiać rozdziały, ale przeważnie tak później. Mam już niezły pomysł na kolejne części XD
Ekran, monitor... To wsyztsko można przez okno wyrzucić Haha

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz