środa, 28 sierpnia 2013

Rozdział X.

Rzuciłam się na kanapę i zaczęłam płakać.nie wiedziałam, co teraz zrobić.Leżałam tak chwilę. Może po prostu powiem Horanowi to, co czuję... Ale z drugiej strony on ma mnie w dupie... Ale ja go kocham... O boże Idę wpierdzielić Lody. 

Podeszłam do zamrażarki i wyjęłam duże pudełko lodów. Było już ciemno. Włączyłam jakiś straszny Horror,O babie, która musiała przywołać Krwawą Merry. Brr~ 

Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Myślałam, że zawału dostanę. 
- Ha..Halo? _ Zapytałam nie patrząc na wyświetlacz. 
- Caroline? - usłyszałam Zayna. - Hej! - Krzyknął ucieszony. 
- Hej. - Powiedziałam smutno przypominając sobie o Niallu. - co tam? - Zapytałam jak gdyby nigdy nic.
- Dzwonię żeby się zapytać jak tam? - Zapytał z wyraźnym współczuciem. 
- O co chodzi?- Zapytałam rozkojarzona. 
- No widziałem, jak zachowywałaś się w szkole. Byłaś smutna. To przez Nialla? - zapytał a ty słysząc to imię wybuchnęłaś płaczem. 
- Zayn.. - powiedziałaś smutna. 
- Oj Car,... Zaczekaj zaraz tam będę i cię pocieszę! - krzyknął i się rozłączył. Zrobiło ci się zimno, więc przebrałaś się w To. 

Leniwie wstałam z kanapy i otworzyłam drzwi. W progu zobaczyłam Malika, który przytulił mnie mocno, aż oderwałam się od ziemi. 
- Heeeeeeeeeeeej~! - Krzyknął. 
- Zayn ! Zayn postaw mnie ja jestem ciężka! - Krzyknęłam uśmiechając się od niechcenia. Wiedziałam, że tak nie było.. 
- Wcale, że nie jesteś! - powiedział i mnie postawił. Wszedł do korytarza, a zaraz za nim do mojego domu wślizgnął się Harry, Lou i Liam. 
- A Niall.. ten no.. też przyszedł? - Zapytałam z nadzieją w głosie. 
- nie. - powiedział Harry bez uczuć. 
- aha. - Powiedziałam . Starałam się nie okazywać tego, że mi zależy, ale słaby mi to wyszło. 
- oj no nie płacz! - Powiedział Louis. 
- No właśnie! Rozchmurz się !  - powiedział Liam. Każdy czuł się jak u siebie. 

- Masz bardzo ładny dom. - powiedział Malik. 
- dzie.. dzięki. - Powiedziałam. 
- mieszkasz sama? - Wtrącił się Harry. 
- Tak. -odpowiedziałam. Usłyszeliśmy miauczenie. Eh no tak! Molly! < Xd? > 
- OOOO TO TWÓJ KOT?! - Wydarł się Hazz. Na jego twarzy widziałam pełnię szczęścia.  Wg. co to za pytanie?
- tak? - Odpowiedziałam. 

- Śliczny! - powiedział. 

***

wiem, że miałam szybko napisać, ale mi to trochę zajęło, bo nie mam weny a poza tym teraz ciągle myślę o TIU bo za 2 dni jadę!! A poza tym Liaś ma urodziny!!! O boże jak ja bym go chciała przytulić i powiedzieć jedno, krótkie " Happy Birthday, Liam " Ach * Westchnienie *

piątek, 23 sierpnia 2013

Rozdział IX

 Wręcz niebezpiecznie blisko. Nasze oddechy się mieszały. ALE STOP JA KOCHAM NIALLA!!! 
Patrzyliśmy sobie w oczy . W końcu Lou przeniósł wzrok na moje usta. 
- Muszę iść! - powiedziałam gwałtownie i wyrwałam się. 
Szłam,a raczej biegłam w stronę klasy. Nauczyciel sprawdzał obecność. Kiedy u licha był dzwonek!? 
- O Panna Adams <-- twoje nazwisko> uraczyła nas swoją obecnością- Powiedział spokojnie nauczyciel. Oczy całej klasy były skierowane na mnie. Całej klasy oprócz Nialla. Rzuciłam przelotne spojrzenie na Harrego i Zayna. Uśmiechali się  wścibsko. Szybko poszłam do mojej ławki, która znajdowała się obok nich. 
- Brawo księżniczko! - powiedział żartobliwe Zayn. 
- Zamknij się. - powiedziałam sucho nie patrząc na niego. 
Lekcja minęła szybko. Tak jak pozostałe. Nadeszła pora na lunch.  Szłam właśnie na stołówkę kiedy zaczepił mnie Nathan. 
- HEJ CAROLINE! - Krzyknął rozglądając się dookoła, tak jakby kogoś szukał. 
- Hej Natchan - Powiedziałam uśmiechając się. 
- co tam? - zapytał spokojnie. Zbyt spokojnie. 
- Spoko, a tam? - Zapytałam trochę zdenerwowana. 
- Też . Siądziesz z nami? - Zapytał. 
- Ona siedzi z nami! - Usłyszałam głos Stylesa i jak na zawołanie poczułam jego ciepłe ręce na biodrach. 
- A może ja bym chciała z kimś innym ..- Nie dokończyłam. 
- Nie. Przykro mi, ale jesteś nasza. Musimy już iść. Cześć. - powiedział sucho styles i pociągnął mnie na stołówke, która była na drugim końcu szkoły. 
- Co ty kurwa odwalasz? - wydarł się na mnie.
- No co?
- NO To był NAthan! Louis coś chyba powiedział.. - Zawahał się. 
- Co to za krzyki? - Powiedział od niechcenia Zayn, kiedy doszliśmy do stolika. 
- Ona flirtowała z Nathanem! - Powiedział, robiąc  z tego nie wiadomo jaką aferę.
- Wcale, że nie! - Krzyknęłam  w proteście.
- Chciała z nimi usiąść!m - Krzyknął Harry a ja spuściłam głowę na dół.
- Dobra kurwa. Bo się zapowietrzysz. Przecież nic nikomu nie zrobiła. - Wtrącił się Liam. 
Reszta przerwy minęła spokojnie, aczkolwiek mi. siedziałam ze spusczoną głową, co jakiś czas patrząc na Nialla. Ani razu na mnie nie spojrzał. To tak cholernie boli.
* po lekcjach * 

Wróciłam do domu i zaczęłam płakać. Rzuciłam się na kanapę i darłam się jak małe dziecko. 


                       ***
Przepraszam, że tak długo czekałyście ;o
Nie mam ostatnio weny a poza tym wyjazdy, zakupy, no wiecie.. :////

Komentujcie,!

sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział . VIII

- ja  w to już nie wierze. - Na te słowa pękło mi serce.
- Ale Niall... - Tłumaczyłaś się, aczkolwiek próbowałaś.
- Nie Car. Powiedziałem coś. - Powiedział sucho.
- Czyli że.. mam wypierdalać  z twojego życia?! - Zapytałam smutna. Nic nie odpowiedział. Wyszłam z  domu Harrego i wróciłam do siebie. 
Było już późno. Zrozpaczona położyłam się spać.
Rano wstałam nie wyspana, co chwilę się budziłam. Zjadłam śniadanie, dałam kotu jeść i ubrałam się w : http://www.polyvore.com/cgi/set?id=94215591&.locale=pl .
Zrobiłam lekki makijaż i wyszłam  z domu. Wiedziałam, że  w Szkole znowu będe patrzeć na Nialla, co mnie bardzo rani. Będzie tam też Harry i Zayn. Ale w sumie będzie Lou i Li. Przy nich mogę być bezpieczna.
Weszłam do szkoły i szybkim krokiem szłam przez korytarz  aby nie zostań zauważoną. Podeszłam do mojej szafki i Schowałam w niej nie potrzebne rzeczy. Zamknęłam ją i odeszłam . Szłam przed siebie patrząc do tyłu. Nagle na kogoś wpadłam. 
- prze.. Przepraszam. - Powiedziałam  patrząc na nieznajomego.
- Nie no spoko. Jestem Nathan. Nathan Sykes < nie wiem, jak się pisze. > 
- Caroline. Ale mów mi Car. - Patrzyłam w oczy nieznajomego. 
 Nagle poczułam ręce na biodrach. 
- Car, skarbie co robisz? - Usłyszałam głos Louisa. 
- Nathan - powiedział złowrogim tonem. 
- Tomlinson - Odpowiedział Również złowrogo Nathan. Patrzyli się na siebie, jakby mieli się zaraz na siebie rzucić. 
- Car musimy iść. - Powiedział Niebieskooki.
- Ale ja.. - nie dokończyłam. 
- Idziemy! Już! - Powiedział, zatkał mi usta i pociągnął mnie za sobą. Pomachałam Nathanowi na pożegnanie. 
- Co ty kurwa robisz?! - Krzyknął Niebieskooki, obracając mnie w swoją stronę. 
- Ja tylko zawieram nowe znajomości.. - Powiedziałam niewinnie. 
- Ale z nimi się nie gada! - Krzyknął.  
- Ale z kim?! - Zapytałam zdenerwowana. 
- Z Nathanem, Maxem, Sivyom < nie wiem jak się odmienia imię Sivy ...> Jayem i Tomem < Wzięte z Wikipedii  XDD >
- Ale dlaczego?! - Wydarłam się na cały głos. 
- Bo ja mówię, że nie. Jak ja coś powiem to masz to wysłuchać, JASNE?! - powiedział Lou z miną jakby zaraz miał mnie uderzyć. Jego oczy dosłownie płonęły. 
- A i jeszcze jedno! - powiedział patrząc na mnie z  góry.
- Nie! Teraz ja mówię! - Postawiłaś mu się! Brawo Car! - Ja mam prawo zadawać się z kim mi się podoba, jasne?!- Patrzyłaś mu w oczy. Widziałaś w nich zdziwienie, ale za razem złość i pożądanie. Popchnął mnie mocno, a ja walnęłam o ściane. 
- Jesteś Seksowna, jak się buntujesz.. - powiedział mi do ucha i przygryzł jego płatek. nie wiem czemu, ale na korytarzu nie było nikogo. Jego usta były bardzo blisko moich. Wręcz niebezpiecznie blisko.. 

                                                   ***

Awr *O* Lou <3 <3 <3 i The Wanted... :///// Nie no ja do nich nic nie mam, ale jestem Directioners więc to już jest coś. ;** Jest 23:27.
Jednokierónkowych <3 <3 <3 

piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział. VII

Zayn tylko podszedł do mnie i mnie przytulił. Wybuchnęłam płaczem.  Nie wiem dla czego. 
- Ale go kochasz? - zapytał już spokojnie Mulat.
- co? - Nie do końca wiedziałam o co chodzi. 
- Kochasz Nialla? - Zapytał ponownie. 
- Ja.. Chyba.. Nie wiem. Znam go zaledwie dzień.. tak jak was zresztą. - Powiedziałam a z oczu płynęły mi łzy. kontem oka ujrzałam , że Harry stoi oparty o futrynę drzwi i dziwnie się uśmiecha. Nie wiedziałam, o co chodzi. 
Wstałam niezadowolona z całej tej sytułacji. Ręka mnie strasznie bolała i czułam zażenowanie. Podeszłam do drzwi, ale chary popchnął mnie na czerwoną, skórzaną sofę. 
- Gdzie ci się tak śpieszy? -Powiedział podchodząc do mnie. 
- Harry zostaw mnie! - Krzyknęłam, a on zaczął mnie rozbierać. 
- HARRY !!! Bo zacznę krzyczeć! - Powiedziałam ,a z moich ust wydobył się pisk. Harry przyłożył mi rękę do twarzy. 
- Tak się bawić nie będziemy. Zayn , taśma! - Krzyknął Lokers po chwili już z taśmą w ręce. Skleił mi nią twarz i przy okazji ręce.
Voilà* ! - Krzyknął Harry. -Teraz zajmiemy się zbędnymi rzeczami! - powiedział i zaczął cię rozbierać. Najpierw pozbawił ciebie sukienki. 
Poszedł gdzieś. Gdy przyszedł zaczął rozpinać stanik, a następnie majtki. Leżałam już naga, gdy Harry w niewiarygodnym tępie znalazł się koło mnie równie nagi. Wsadził we mnie jeden palec, a ja zacisnęłam oczy. Nie chciałam na to patrzeć. Nagle harry wadził we mnie kolejne 2 palce i zaczął nimi szybko ruszać. Pisnęłam z podniecenia. Byłam już na skraju, chociaż tak cholernie tego nie chciałam. 

Nagle zadzwonił telefon Harrego. Harry nie chętnie odebrał.
- Czego ?!- Wydarł się do telefonu. 
- Harry? -  w słuchawce usłyszałam głos Nialla. 
- Co jest, Niallerku? - Zapytał jak gdyby nigdy nic. 
- Mam sprawę. Wpadnę do ciebie zaraz! - Krzyknął. 
- Spoko. Widzimy się.! - powiedział i się rozłączył. 
- Car masz cholerne szczęście. - powiedział i rozwiązał cię. Ubrałaś się i miałaś wyjść, ale Zayn cię powstrzymał. 
- Car zostań. Masz okazje pogodzić się z Niallem.  - Powiedział Szatyn. 
- Ale ja.. - 
- Żadnego ale! - krzyknął. 

Siedzieliście w ciszy na kanapie. 
- Car chcesz coś? Kawę? Herbatę? - Zapytał Loczek. 
- Chcę umrzeć.- powiedziałaś sucho. 
Nagle usłyszeliście dzwonek do drzwi. Przestraszyłaś się. 
- hej Harry. - Usłyszałaś głos Nialla. Weszli do salonu a Niall na twój widok zastygł w miejscu. Wstałaś powoli z kanapy i Podeszłaś do Nialla, ale ten odsunął się w tył. 
- Czego chcesz?! - zapytał hamsko Niall. Nic nie odpowiedziałaś, tylko patrzyłaś się w ziemię. Nagle przypomniałaś sobie wszystko. Harrego, Wkurwionego Zayna, zranionego Nialla, a to wszystko przez ciebie. 
- Niall ja.. 
- No co?! Śłucham cię. - Powiedział zdenerwowany. 
- Ja cię kocham.. - Wyszeptałaś. 
- Jakoś w to nie wieże. - powiedział, a na te słowa serce ci pękło. 
                                       ***

** Voilà  - To taj jakby Gotowe  z francuskiego. 


Dobra więc kolejny rozdział. Już się biorę za pisanie 
nstępnego, bo mam wene <3

czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział. VI

Włącz koniecznie! Nie odpowiadam za
zrytą psychikę. Piosenka genialna, 
ale jak masz delikatne nerwy.,
słuchasz na własną 
odpowiedzialność!
Wzdrygnęłam się, gdy poczułam czyjeś ciepłe ręce zaciskające się na moich biodrach. 
- Harry? - Zapytałam przestraszona. Stałam tyłem do niego, więc nie mogłam go dostrzec. Ze strachu zaczęłam czuć dziwne uczucie w podbrzuszu. Chciałam się wyrwać, ale on tylko przytrzymał mnie mocniej przy sobie. Czułam narastającą erekcje napierającą na mnie. Bałam się.  Czułam się tak niepewnie.. Czułam się źłe, ale za razem byłam mega podniecona. 
- Czego się tak boisz? - Zapytał , a raczej wyszeptał mi do ucha loczek. - Nie powinnaś się bać. no chyba, że coś ukrywasz... - Powiedział i odwrócił mnie w swoją stronę. Byłam jak sparaliżowana. Lokers wyraźnie zaznaczył swoją wyższość nade mną. Uśmiechnął się triumfalnie. To mu sprawia przyjemność? - Wiesz.. Widzę, że założyłaś sukienkę.. - Powiedział i wsadził ręce pod nią. 
- Ha.. Ha.. Harry puść mnie... - Jąkałam się.
- Ale czy ja ci coś robię? Ja tylko chcę cię zadowolić.. Pocieszyć.. - wyszeptał do mojego ucha i przygryzł jego płatek. - to jak będzie? Zgodzisz się na to po dobroci? - Powiedział a tobie zaczęło się kręcić w  głowie.
- Harry ja nie chcę.. Ja się źle czuję. - Powiedziałam. 
- Ja to naprawie! - Powiedział i wsadził we mnie palec. Jęknęłam, co dodało mu motywacji. Włożył jeszcze jeden, a ja odpłynęłam . Zaczął nimi szybko poruszać, a ja nie byłam w stanie wyszeptać ani słowa. Przymknęłam tylko oczy i delektowałam się spokojem.
NIE CAR! TY TEGO NIE LUBISZ! NIENAWIDZISZ! krzyczałam sama do siebie., jednak moje ciało mnie nie słucha. 

- Ha-rry Prz-e-stańń ! - Wyszeptałam ile tylko sił, a loczek przestał. 
- Musimy poważnie porozmawiać. - powiedział już poważnym tonem i odstawił cię na ziemię. 
Oblizał palce, a następnie wpił się w twoje usta. Mogłaś poczuć swoje soki. Zebrało ci się na wymioty, ale powstrzymałaś się. Harry popchnął cię w głąb pokoju, następnie przyparł do ściany i ustawił was tak, że swoje ręce miał po obu twoich stronach, na wysokości między obojczykiem a twarzą. 
- No to może wytłumaczysz mi, Droga Caroline, dlaczego Niall nie chce mnie znać? Mnie ani reszty? Bo wiesz my mamy taką zasadę, że jak ktoś zrani jednego z nas rani wszystkich, a nie chciałabyś zobaczyć zranionego Zayna.. Wcześniej jak Niall wpadł do pokoju Zayna to się nieźle pokłócili.. a z resztą nie tłumacz się przede mną. Zayn! - Zawołał Lokers a ja wzdrygnęłam . Spokojnie Car.. To tylko Zayn... Przecież cię nie zabije, tak? 
Nagle do pokoju wszedł Mulat. 
widziałam w nim złość , Furię, niczym we wściekłym lwie. Podszedł do mnie i złapał mnie za nadgarstek unosząc nad ziemie kilka centymetrów.
- Zayn! Boli! - Powiedziałam wyrywając się. 
- Ma boleć. Co zrobiłaś Niallowi?! - Zapytał zdenerwowany dosłownie rzucając mnie na podłogę. Upadłam na ziemie. 
- Bo ja.. - Przerwałam. Zayn kucnął koło mnie i złapał mnie za policzki. Boże ile on ma w sobie siły.. 
-No tłumacz się .. tłumacz.. - powiedział jeszcze mocniej przyciskając moją twarz.
- Ja.. Ja przepraszam. Ja nie chciałam przyznać że go kocham. Ja nie miałam odwagi. Nigdy jeszcze nikogo szczerze nie pokochałam. Może i jestem dziwką i tchórzliwą szmatą, ale boje się zakochać. Przepraszam. Przepraszam, że nie jestem idealna. - Ostatnie słowo wyszeptałam, a Zayn ...



                                                           ***
2 Kom. NEXT.
Piszcie, co uważacie. 
Kocham was. <3 

środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział. V

Włącz muzyke !!! < tak gdzieś w środku imagina! > 

***


Nie zasłużyłam na jedzenie! ~Caroline! on cię kochał, jemu na tobie zależało idiotko!  ~Kłóciłam się sama ze sobą. Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu - Skrillex - Scary Monsters and Nice Sprites.
- Ha.. Halo? - Zawahałam się przez chwilę. 
- Car? Hej to Ja Harry . Pamiętasz mnie? - Zapytał rozbawiony.
- Tak, tak. - Odpowiedziałam rozśmieszona.
- To spoko. Wpadniesz do nas za chwilkę?  - Zapytał,
- Do was? - Zapytałam zdziwiona. 
- no.. Do mnie. Wpadniesz do mnie za chwilę? - Zapytał jeszcze raz. 
- Spoko. 
- Widzimy się! - Krzyknął i się rozłączył.
Ubrałam się w to : 
http://www.polyvore.com/cgi/set?id=93796293&.locale=pl
i wyszłam. poszłam w kierunku przystanku autobusowego, gdyż dom Harrego był  nieco oddalony od mojego.
Stałam tam chyba 15 minut. Nagle usłyszałam warkot i wielka czerwona maszyna ukazała się na horyzoncie. Uwielbiałam jeździć Double-decker bus'ami*.
Gdy już kupiłam bilet i zajęłam swoje miejsce zobaczyłam Natalie. Wsiadała właśnie . Gdy mnie zobaczyła pomachała mi. 
- Hej Car! - Krzyknęła siadając obok mnie.
- Hej! Gdzie jedziesz? - Zapytałam koleżankę. 
- Ja jadę do domu bo byłam u Michaela. To  mój chłopak. A ty gdzie się wybierasz? - Zapytała serdecznie. 
- Ja.. Ja jadę do domu Harrego Stylesa. - Powiedziałam wahając się. 
- oo widzę że już jesteś popularna w klasie ! - powiedziała i uśmiechnęła się. 
- Czy ja wiem? -
- Oni, czyli ta ich piątka zadają się tylko z tymi najładniejszymi. Podobno gdy ktoś nowy dołącza do klasy " Zaprzyjaźniają się " - Narysowała w powietrzu cudzysłów - , wykorzystują i zapominają.. Więc uważaj !- Powiedziała Nat i Uśmiechnęła się do mnie . 
- o mnie się nie martw! - Powiedziałam pewna siebie. 
- Dobra, dobra ja swoje wiem. - Powiedziała i po chwili obie wybuchnęłyśmy śmiechem. 
- Ja już lecę, bo to mój przystanek. - powiedziała.
- Spoko. - 
- tylko pamiętaj.. Musisz być czujna. Uważaj zwłaszcza na Harrego. To kobieciarz. 
- Spoko. Widzimy się w szkole! 
- PAA <3 - Powiedziała i wysiadła. A co jak ona ma racje? Jak Harry nie jest tym , za kogo go mam? 
Reszta drogi minęła szybko. Stałam pod domem nr. 609 i uśmiechałam się do siebie. to takie jakby 69 xdd Zapukałam. Nic. Zapukałam jeszcze raz.. nic. 
pozwoliłam sobie otworzyć drzwi. W środku było ciemno. 
- Ha.. Harry? - Zapytałam nieśmiało i weszłam do środka. W półmroku mało co widziałam. 
- Harry prosiłeś, żebym przyjechała..  -  Męcząca cisza została przerwana nagłym trzaśnięciem drzwi,. czułam się jak w jakimś horrorze. Usłyszałam kroki. 
- Harry? - Nic.
- Harry to nie jest śmieszne.. - powiedziałam prawie z płaczem w głosie. 
Kręciłam się tak w kółko. Wzdrygnęłam się, gdy... 


***


Tum Dum Dum takie bez sensu  xdd 


sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział. IV


Zakręciła butelką. Wypadło na Perrie. 
- Więc masz pocałować Nialla w usta. Ale tak namiętnie! Bardzo namiętnie! - powiedziała złowrogo się uśmiechając. Perrie podeszła do Nialla i pocałowała go z wielką namiętnością. Najdłuższe 15 sekund w moim życiu.
Poczułam dziwny ból w sercu. Czułam się zdradzona.. nie wiem dla czego. Przecież ja się nawet nie podobam Niallowi. 
- Przepraszam na chwilę.. - Powiedziałam i poszłam do łazienki. Stałam nad umywalką i patrzyłam w lustro. Nagle usłyszałam otwierające się drzwi.
- Hej Car..  Co tam? - Zapytał Niall z tym swoim słodkim, irlandzkim akcentem.
- Nic. - odparłam sucho. 
- widzę, że coś cię gnębi.. - Powiedział i podszedł do mnie. Złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Wyrwałam się. 
- Przestań! - krzyknęłam .
- Ale co mam przestać? - zapytał i spojrzał na mnie tym swoim wzrokiem..
- Przestań mnie rozkochiwać w sobie!-krzyknęłam może trochę za głośn.
-Ej co  z wami? - do łazienki wszedł Louis.
- nic. My już.. daj nam chwilkę, ok? - zapytał Niall. 
-Okey! - powiedział brunet i opuścił łazienkę.
- Czyli.. ty mnie nie chcesz? - Zapytał blondyn z zawiedzioną miną. Nic nie odpowiedziałam tylko się odwróciłam.
- Tak myślałem. Tak jest zawsze! - krzyknął i zdenerwowany wybiegł z łazienki, a następnie z domu. Łzy poleciały mi po policzkach. ~Car! Dlaczego ty zawsze ranisz najbliższe ci osoby?! ~ 
- Dobra. Caroline ogarnij się. Będzie dobrze. - Powiedziałam do siebie i wróciłam do reszty.

- Hej Car! Co z Niallem? - Zapytał Harrech.
- Nic.. Pokłóciliśmy się trochę...

* Oczami Nialla * 
Złapałem moją kurtkę i wybiegłem z  domu Malika. Kolejna osoba mnie nie chce. co ja takiego w sobie mam?!
- Niall ! Niall Czekaj!- Usłyszałem za sobą głos Car.
- Czego chcesz?! - Zapytałem wkurwiony nie odwracając się. 
- Niall To nie tak! - krzyknęła i złapała mnie za rękę.
- Wiem, jak! Nie kochasz mnie i nigdy nie pokochasz! To przez Harrego tak?! Każdy woli jego! 
- Nie Niall..
- Nie przerywaj mi! Wiesz co? Ja też cię już nie Kocham. Wypierdalaj z mojego życia! - Wybuchnąłem, a po moim policzku popłynęła łza. 
- Ale Niall.. - przerwałem jej. 
- Nie. Wypierdalaj! - Krzyknąłem.
- Ale.. 
- Wy-Pier-Da-Laj! - Krzyknąłem, a ona wybuchła płaczem. 
- Ja.. Przepraszam. - powiedziała, odwróciła się i pobiegła w przeciwną stronę. Płakała całą drogę. A ja jak debil stałem i patrzyłem jak płacze. Jaki idiota! 

* Oczami Caroline *

Biegłam przed siebie. Wpadłam do mojego domu. Zaczęłam płakać. Nagle usłyszałam  miałczenie. Wzięłam mój obiad, czyli Spaghetti i dałam kotu. Nie zasłużyłam na jedzenie. 


                                ***

Akcja się po woli rozkręca.. Po woli... 
XD Nie wiem, czy wam się podoba, ale spoko xD
Wiecie.. jestem trochę chora.. Przeziębiłam się i wszystko mnie boli. 
Pisałam ten rozdział chyba  z tydzień.  
Miłych wakacji, które się kończą ;..;

wtorek, 6 sierpnia 2013

Rozdział II.

Byłam w lekkim szoku. 
- Jeszcze raz, przepraszam. - powiedział blondyn i wyszedł z łazienki. 
- Niall czekaj! - Wybiegłam za nim, ale on.. on tak jakby zniknął... Wzięłam swoje rzeczy i szłam w stronę stolika, gdzie siedziała reszta. Gdy podeszłam do stolika usłyszałam tylko, jak Eleanor mówi '' Tak ma być. Jasne?! '' . Nie wiedziałam, o co chodzi, ale co tam. Siadłam obok Perrie, to znaczy Pezz. 
- Jak tam? - Zapytała blondynka z miłym uśmiechem.
- Do.. Dobrze.. - mówiłam jąkając się. 
- A gdzie masz Nialla? - Zapytał Harry. 
- Nie wiem.. on gdzieś poszedł.- I znów zaczęła się rozmowa w której ja nie brałam udziału.
- Hej. - powiedział Niall. Popatrzyłam na niego, ale on unikał mojego spojrzenia. Tak, jakby się czegoś bał. 
- Siems Nialler. Gdzieś ty był? - Zapytał Zayn. 
- Ja.. musiałem załatwić.. taką jedną sprawę. - powiedział.
- Hmm czy to sprawa związana z Nicoll? - Zapytał Harry. Kim do cholery jest Nicoll? To się robiło jakieś chore..
- Chłopaki.. a ten.. kto to Nicoll? - Zapytałam nieśmiało.
-widzisz tamtą  Dziewczynę? - Pokazał na czarnowłosą, płaczącą dziewczynę. - To właśnie Nicoll. Była Nialla. To znaczy od dzisiaj była. 
- Zerwałeś z nią? - Zapytałam z lekkim wyrzutem. 
- tak. - odpowiedział oschle. Popatrzyłam mu w oczy, ale on nadal unikał mojego wzroku. tak, jakby coś ukrywał.
- Ej wpadnijcie dzisiaj do mojego pokoju * po lekcjach. - Powiedział Zayn. 
- Spoko - odpowiedzieli wszyscy. 
- Ja chyba nie mogę.. - zawahałam się. 
- Czemu? No weź Car.. - powiedział Harry patrząc na mnie błagalnie. 
- No dobra. - powiedziałam. Chwile potem zadzwonił dzwonek. 
- co teraz mamy? - Zapytałam.
- W-f. Lepiej się nie spóźnić. - powiedział Liam i wszyscy ruszyliśmy na salę gimnastyczną. chwile po tym byliśmy już przebrani i gotowi do ćwiczeń. 
- Więc tak. Na dzisiejszej lekcji poćwiczymy sobie box. Komuś się nie podoba? - Jakaś tam dziewczyna w cekinowej bluzce i tlenionych blond włosach podniosła rękę. 
- A więc panna Murshall Jest przeciw? - Zapytał ironicznie. 
- Tak. - Odpowiedziała dziewczyna. 
- Więc 20 pompek ! - Krzyknął nauczyciel.
- Ale.. - Nie dokończyła.

- Dobrze więc. Dobierzcie się w pary.. Albo nie. Ja was dobiorę - powiedział ze złowrogim uśmieszkiem. - Eleanor .. Ty będziesz z Niallem - Fuck! Czego ona? Ciekawe z kim ja będę. - Louis.. ty będziesz z.. Zaynem. Harry.. ciebie damy do Caroline. Tylko bądź delikatny! - powiedział z uśmiechem. Co kurwa? '' Bądź delikatny'' jak to brzmi. Popatrzyłam na Styles'a. On też się uśmiechał. 
Potem nauczyciel dopasował jakoś resztę i zaczęły się ćwiczenia. Zacięcie walczyłam ze Styles'em, ale on był dużo silniejszy. Gdy już miałam go odepchnąć on złapał mnie za nadgarstki i przygwoździł do ziemi. chwile się wyrywałam, ale potem już położyłam głowę na ziemi na znak zmęczenia. po chwili jednak popatrzyłam na Stylesa. Nasze spojrzenia skrzyżowały się. Patrzyłam prosto w jego piękne, zielone tęczówki. Boże Caroline nie zakochuj się! Patrzyłam błagalnie na Stylesa, a on uśmiechnął się triumfalnie. Nasze twarze dzieliły centymetry. Nagle Harry.. Zbliżył swoje usta do moich, i już miał mnie pocałować, ale wyrwałam mu się i wybiegłam z sali. Wpadłam do łazienki i rozpłakałam się. Puszczalska dziwka!  krzyczała moja podświadomość. Zamknij się mózgu!
Przemyłam twarz wodą i wróciłam na sale. Starałam się nie patrzeć w oczy Harrego. Wstydziłam się. 

                                                   ***

Stay with me 'coz I'm Quickly 5, 6, 7, 8, 

and 1, 2 , 3, 4 ,5 ,6, 7, 8 
Niall to the shimmy, to the shimmy, to the shimmy!
And Zayn piruet ,
And Louis to the sprit (nie wiem, jak to się pisze. )
And Liam you stay exsakly whery you are 'coz you're PER-FECT!

Rozdział III.

wstydziłam się. Wstydziłam się jego. Boże to dopiero pierwszy dzień. Nagle zadzwonił dzwonek. Wyszłam ze szkoły i szłam w kierunku mojego domu. Nagle ktoś złapał mnie za rękę. Nie chętnie odwróciłam się. 
- Harry? Czego chcesz?- Zapytałam od niechcenia.
- chcę cię przeprosić. Za to na sali... Jesteś taka piękna i  taka..
- Przestań. - Powiedziałaś i zarumieniłaś się. - Przepraszam, ale się śpieszę. - Powiedziałaś i szybko odeszłaś.
Wsiadłam do taksówki i odjechałam. Za szybą wciąż widziałam smutną postać Harrego. Nie wiem, czy go lubię, lubię.. Jest przystojny, ale ja go prawie nie znam .. Kłóciłam się za sobą i nawet nie zauważyłam, jak byliśmy na miejscu. 
-  Pięć dolarów. - Powiedział kierowca i miło się uśmiechnął. Dałam mu 10$.
- Reszty nie trzeba. - Powiedziałam, uśmiechnęłam się i odeszłam. 

Siedziałam na kanapie czytając książkę, gdy nagle zadzwonił mój telefon. 
- Halo? - Odebrałam. Na wyświetlaczu pisało : " nieznany numer" 
- Halo? Car? Hej! Zayn z tej strony. Wpadniesz do mnie, czy raczej nie? - Zapytał. O faktycznie dzisiaj mieliśmy się spotkać. 
- Jasne. Mam się ubrać jakoś specjalnie..- Nie dokończyłam, bo Brązowooki mi przerwał.
- Nie no jakoś tak .. Normalnie . - Powiedział. 
- Dobra będę za 20 min. - 
- Dobra. Czekamy ! - Powiedział radośnie. 
Wstałam z kanapy i ruszyłam w stronę szafy. Zaczęłam przeszukiwać półki z nadzieją na znalezienie czegoś idealnego. Zdecydowałam się na to : http://www.polyvore.com/cgi/set?id=92720918&.locale=pl.
Po 10 minutach wyszłam z domu. 
* U Zayna * 

Bosz,., Czemu ja ciągle patrze na Nialla? Gramy w butelkę. A wracając do Nialla.. Chyba się zakochałam. Bo on jest taki przystojny i miły i taki nieśmiały.. O Boże <3 
- Car! - Powiedział Zayn.
- c..Co? - Nie wiedziałaś o co chodzi.
- Prawda, czy wyzwanie? -
- Wyzwanie. - powiedziałaś odważnie. 
- Hmmm... A gramy na chamskie? - Zapytał Szatyn. 
- Nie.. wiem.. - odpowiedziałam. 
- Tak! - Krzyknął Lou i Liam. 
- O matko.. - powiedziałaś i popatrzyłaś na Zayna. Na jego twarzy widniał dziwny uśmieszek. 
- Masz.. Pocałować.. Liama.. W ... Usta! - Powiedział i Zaśmiał się złowrogo. Phi! Co to dla mnie XD
Podeszłam do chłopaka na czworaka, bo siedzieliśmy na podłodze, Założyłam mu ręce na szyję i zmysłowo poruszając biodrami pocałowałam go w usta. Nie trwało to dłużej, niż 5 sekund. 
- Łoooł - Powiedział lekko oszołomiony Liam. 
- Kręcisz Car! - Powiedział Louis.  Wzięłam butelkę i okręciłam ją. Zrobiła zaledwie trzy kółka. Wypadło na Eleanor. Uśmiechnęłam się i zaczęłam myśleć. 
- Hmm... Już wiem! Pocałuj, ale tak namiętnie, Zayna w usta! - Krzyknęłam uradowana. 
- Okey - Powiedziała El i uśmiechnęła się flirciarsko.  Podeszła do Zayna i przyssała się do niego. potem popatrzyła mu w oczy i oddaliła się od niego. 
Zakręciła butelką i wypadło na.. 

                                                            ***

Hej XD 
Założyłam tego bloga jakieś 2 godziny temu, a już mam 38 wyświetleń ;o 
Kocham was. Jeszcze, jakby były komentarze na motywację.. <3 
i piszcie, czy wam się podoba <3 
Kocham was! 

Tutururutu!

Pomysł na nazwę bloga zawdzięczam Bremowi <3 <3 <3 Subać go! <3 <3 <3 

















LoveYeach <3

Rozdział I.

01.09 - początek roku szkolnego. 

Żegnajcie kochane wakacje . Uhh mus to mus.Wstałam, poszłam do łazienki, umyłam zęby przez chwilę podziwiając moje ognisto-rude włosy. Są wyjątkowo ładne. Wbiłam do kuchni i otworzyłam lodówkę. Ale pustki ;o. No cóż. dzisiaj bez śniadania . Poszłam do mojego pokoju, stanęłam przed szafą i zaczęłam w niej grzebać. Nagle usłyszałam miałczenie. To mój kotek, Molly. Jak ja go uwielbiam. Zostawiłam na chwilę nierozstrzygniętą sprawę mojego ubioru i podążyłam w stronę kuchni. Wyciągnęłam wczorajszy obiad - rybę - i dałam kiciusiowi, po czym znów wróciłam do szukania ubrań. 
Ubrałam się zwyczajnie, < http://www.polyvore.com/cgi/set?id=91917843&.locale=pl > A włosy spięłam w kok. Spakowałam najpotrzebniejsze rzczy, pożegnałam się z pupilkiem i wyszłam. 
To był mój pierwszy dzień w liceum. I znowu pierwszoklasista. Przenieśli mnie o rok wyżej do klasy. nie wiem do końca czemu, ale co tam. 
Szłam ok. 15 min.  Weszłam do klasy, a tam jak w każdej innej szkole. Lansiary, Ginbusy, Kujony & Lizusy i odmieńcy. Ciekawe gdzie ja będę ( XD ) .
Ściany były pastelowo zielone, do tego ciemna tablica i biurko z jasnego drewna. Białe płytki i ciemne ławki. Peełno kwiatków. Po środku klasy na ławce siedzi wysoki brunet . Wokół niego stoi 4 innych równie pięknych gości. Jeden blondyn, o ile się nie mylę farbowany, drugi szatyn i dwóch brunetów, w tym jeden z burzą loków na głowie. 
Gdy chciałam zamknąć drzwi zawiał wiatr i drzwi trzasnęły. Czułam na sobie spojrzenia całej klasy. Byłam nieco skrępowana. Po chwili wszystko wróciło do normy. Siedziałam z jakąś dziewczyną. Miała ona piękne, jasnobrązowe, lekko falowane włosy. Zadzwonił dzwonek. Każdy znalazł się w swojej ławce. 
- Hej. Mam na imię Natalie, a ty? - Zapytała moja partnerka z miłym uśmiechem.
- Caroline. Miło mi - Odpowiedziałam. 
Zaczęła się lekcja. Chyba.. Chyba przyroda.. Nie pamiętam ( XDD ) 
Profesor coś tłumaczył, coś omawiał, a ja byłam zapatrzona w blondyna z ławki obok. Siedział on z wysokim brunetem. 
Nagle zadzwonił dzwonek. Woow , szybko. Ale lepiej dla mnie.

* 3 lekcje potem * 
Nadeszła pora na lunch. Boże ja tutaj nikogo nie znam. 
Wzięłam sobie kanapkę i Colę. Gdy tak sobie szłam słychałam śmiech i czułam na sobie wzrok tych bogatych i rozpuszczonych Kurw. Nagle na kogoś wpadłam.
-Jak cho... - Spojrzałam w górę. To był ten wysoki brunet. Awww .. - Przepraszam, niezdara ze mnie.
- Nic nie szkodzi. A tak pro po jestem Louis. - Przedstawił się słodko, z brytyjskim akcentem.
-Caroline, ale każdy mówi mi Car. - odpowiedziałam.
- Ładne imię. Może usiądziesz z nami? - Zapytał, a ja się zarumieniłam.
- Z chęcią, ale nie będe przeszkadzać? No wiesz.. takie dziwadło jak ja.. - powiedziałam i popatrzyłam się w ziemie.
- och przestań. Choć. - Powiedział i pociągnął mnie za ręke. Chwile po tym byliśmy już przy stoliku. 
- To jest Niall, - pokazał na uroczego blondyna, - to Zayn - Pokazał na szatyna, a ten pomachał rękom od niechcenia. - to Harry - Pokazał na chłopaka z burzą loków. Harry uśmiechnął się uroczo pokazując przy tym białe ząbki i niezwykle seksowne dołeczki. - A to Liam. - Powiedział i pokazał na Brązowookiego ślicznego bruneta, a ten wstał i pocałował mnie w rękę. Zarumieniłam się. - To jest Daniele - Pokazał dziewczynę z przecudownymi, falowanymi włosami, - To Elaonor - pokazał na śliczną brunetkę, - a To Perrie, ale mów na nią Pezz. - Pokazał na blondynkę. 
- Ludziska, to jest Caroline, ale mówcie jej Car. 
 Każdy się przywitał i zaczęła się rozmowa. wszyscy wydawali się być tacy mili. Rozmawiali sobie o czymś tam a  ja marzyłam o malinowych ustach Nialla, O Melodyjnym głosie Louisa, o cudownych lokach Harrego, o umięśnionej klacie Liama i o ... *nieważne* Zayna. Oni są tacy idealni.. Z zamyśleń wyrwał mnie głos Zayna.
- A ty Car? - 
- co? Przepraszam, zamyśliłam się. jakie było pytanie? 
- Skąd jesteś? 
- z Mulingar.. a raczej z okolic. 
- O! To tak samo jak Niall. - Wtrącił się loczek. 
- No - Dodał Niall. 
- A kim jest twój tata.. no wiesz z zawodu? - Zapytał blondyn. 
- Mój tata .. on.. on nie żyje.. Został zamordowany na moich oczach jak miałam 5 lat.. - powiedziałam a łzy napełniły moje oczy. 
- Prze.. Przepraszam.  - powiedział.,
- Nie no spoko. Sorka na chwilkę.- powiedziałam o wstałam od stołu . szłam w kierunku toalety. 
- Car! Car! poczekaj! - Krzyczał Blondyn. - Ja cię strasznie przepraszam. - Powiedział wchodząc za mną do toalety. 
- Niall to damska łazienka. 
- trudno. Chcę cię przeprosić. Nie powinienem.. 
- nic się nie stało.- powiedziałam i się odwróciłam do lusterka. Nagle poczułam ręce na biodrach. Poczułam się troszkę niezręcznie. Odwróciłam się.
- Niall co ty.. - nie dokończyłam, bo blondyn zatkał mi usta pocałunkiem. byłam w lekkim szoku. 
                                                                       
                                                                                ***

Prolog.

Lato, 2013. 1.08. 
Jeszcze miesiąc wakacji i do szkoły. Mieszkam w Dublinie. Moja mama umarła, tata też, a brat ma mnie w dupie. W sumie fajnie. Niestety, przez moją przeszłość musiałam opuścić moje rodzinne miasto - Mullingar. 
Teraz jestem tutaj- sama w nowej szkole. Mam nadzieje, że się odnajdę. 


* Bohaterowie : *


Caroline Smith. - 16 lat , główna bohaterka. Zostaje posłana rok wcześniej do szkoły, pomijając 3 gimnazjum. Nie ma rodziców, a brat ją zostawił.

*** 

Zack Smith - 19 lat, starszy brat Caroline. Skończył szkołę, a teraz robi światową karierę w USA jako piosenkarz. Był najbliższą osobą dla Caroline, jednak zostawił ją by spełniać marzenia. 

***


Niall Horan - 17 lat. Najpopularniejszy w szkole, do której dołączy Caroline. Jak dotąd nie pokazywał swojej słabej strony. Czy ktoś taki jak on ma uczucia? 

***


Zayn Malik - 17 lat. Chodzi z Niallem do klasy,  Jest z tych najpopularniejszych, z resztą tak jak i Louis, Liam i Harry. Ćwiczy box i karate. Ma piękną i kochaną przyjaciółkę - Perrie. 

***


Perrie Edwards- 17 lat. Przyjaciółka Malika. Bardzo sympatyczna dziewczyna. Uwielbia zakupy

***

Harry Styles- 16 lat. Tak jak Caroline Poszedł rok wcześniej do szkoły. Ma wszechobecną opinię kobieciarza. 

***


Liam Payne - 17 lat. Miły, pogodny... Do czasu.

***

Eleaonor Calder - 17 lat . Dziewczyna Lou. Przyjaciółka Perrie. 

***

Danielle Peazer. - najlepsza przyjaciółka Caroline. Zakochana w Liamie. Mniej popularna w szkole, wręcz niezauważalna. 

***


Jade Thirwall - 17 lat. Bliska koleżanka Nilla. Jej Pasją jest śpiewanie. 

***


Louis Tomlinson - 18 lat. Zawalił rok w 1 klasie liceum. Lubi grać w piłkę. 

***
To na razie było by na tyle. W opowiadaniu pojawią się także inne postacie. :* 
Miłego czytania. 









Hejooo :* 
Na tym blogu będę pisać tylko i wyłącznie  opowiadanie " Summer Adventures. "
Mój ten taki popularniejszy blog : Klik!

Miłego czytania <3