***
Nie zasłużyłam na jedzenie! ~Caroline! on cię kochał, jemu na tobie zależało idiotko! ~Kłóciłam się sama ze sobą. Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu - Skrillex - Scary Monsters and Nice Sprites.
- Ha.. Halo? - Zawahałam się przez chwilę.
- Car? Hej to Ja Harry . Pamiętasz mnie? - Zapytał rozbawiony.
- Tak, tak. - Odpowiedziałam rozśmieszona.
- To spoko. Wpadniesz do nas za chwilkę? - Zapytał,
- Do was? - Zapytałam zdziwiona.
- no.. Do mnie. Wpadniesz do mnie za chwilę? - Zapytał jeszcze raz.
- Spoko.
- Widzimy się! - Krzyknął i się rozłączył.Ubrałam się w to : http://www.polyvore.com/cgi/set?id=93796293&.locale=pl
i wyszłam. poszłam w kierunku przystanku autobusowego, gdyż dom Harrego był nieco oddalony od mojego.
Stałam tam chyba 15 minut. Nagle usłyszałam warkot i wielka czerwona maszyna ukazała się na horyzoncie. Uwielbiałam jeździć Double-decker bus'ami*.
Gdy już kupiłam bilet i zajęłam swoje miejsce zobaczyłam Natalie. Wsiadała właśnie . Gdy mnie zobaczyła pomachała mi.
- Hej Car! - Krzyknęła siadając obok mnie.
- Hej! Gdzie jedziesz? - Zapytałam koleżankę.
- Ja jadę do domu bo byłam u Michaela. To mój chłopak. A ty gdzie się wybierasz? - Zapytała serdecznie.
- Ja.. Ja jadę do domu Harrego Stylesa. - Powiedziałam wahając się.
- oo widzę że już jesteś popularna w klasie ! - powiedziała i uśmiechnęła się.
- Czy ja wiem? -
- Oni, czyli ta ich piątka zadają się tylko z tymi najładniejszymi. Podobno gdy ktoś nowy dołącza do klasy " Zaprzyjaźniają się " - Narysowała w powietrzu cudzysłów - , wykorzystują i zapominają.. Więc uważaj !- Powiedziała Nat i Uśmiechnęła się do mnie .
- o mnie się nie martw! - Powiedziałam pewna siebie.
- Dobra, dobra ja swoje wiem. - Powiedziała i po chwili obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Ja już lecę, bo to mój przystanek. - powiedziała.
- Spoko. -
- tylko pamiętaj.. Musisz być czujna. Uważaj zwłaszcza na Harrego. To kobieciarz.
- Spoko. Widzimy się w szkole!
- PAA <3 - Powiedziała i wysiadła. A co jak ona ma racje? Jak Harry nie jest tym , za kogo go mam?
Reszta drogi minęła szybko. Stałam pod domem nr. 609 i uśmiechałam się do siebie. to takie jakby 69 xdd Zapukałam. Nic. Zapukałam jeszcze raz.. nic.
pozwoliłam sobie otworzyć drzwi. W środku było ciemno.
- Ha.. Harry? - Zapytałam nieśmiało i weszłam do środka. W półmroku mało co widziałam.
- Harry prosiłeś, żebym przyjechała.. - Męcząca cisza została przerwana nagłym trzaśnięciem drzwi,. czułam się jak w jakimś horrorze. Usłyszałam kroki.
- Harry? - Nic.
- Harry to nie jest śmieszne.. - powiedziałam prawie z płaczem w głosie.
Kręciłam się tak w kółko. Wzdrygnęłam się, gdy...
***
Tum Dum Dum takie bez sensu xdd
Dalej! Jak ty śmiesz przerywać w takim momencie?! Mam nadzieje że nq kolejny rozdział nie będę musiała tak długo czekać ;)
OdpowiedzUsuń