sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział. IV


Zakręciła butelką. Wypadło na Perrie. 
- Więc masz pocałować Nialla w usta. Ale tak namiętnie! Bardzo namiętnie! - powiedziała złowrogo się uśmiechając. Perrie podeszła do Nialla i pocałowała go z wielką namiętnością. Najdłuższe 15 sekund w moim życiu.
Poczułam dziwny ból w sercu. Czułam się zdradzona.. nie wiem dla czego. Przecież ja się nawet nie podobam Niallowi. 
- Przepraszam na chwilę.. - Powiedziałam i poszłam do łazienki. Stałam nad umywalką i patrzyłam w lustro. Nagle usłyszałam otwierające się drzwi.
- Hej Car..  Co tam? - Zapytał Niall z tym swoim słodkim, irlandzkim akcentem.
- Nic. - odparłam sucho. 
- widzę, że coś cię gnębi.. - Powiedział i podszedł do mnie. Złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Wyrwałam się. 
- Przestań! - krzyknęłam .
- Ale co mam przestać? - zapytał i spojrzał na mnie tym swoim wzrokiem..
- Przestań mnie rozkochiwać w sobie!-krzyknęłam może trochę za głośn.
-Ej co  z wami? - do łazienki wszedł Louis.
- nic. My już.. daj nam chwilkę, ok? - zapytał Niall. 
-Okey! - powiedział brunet i opuścił łazienkę.
- Czyli.. ty mnie nie chcesz? - Zapytał blondyn z zawiedzioną miną. Nic nie odpowiedziałam tylko się odwróciłam.
- Tak myślałem. Tak jest zawsze! - krzyknął i zdenerwowany wybiegł z łazienki, a następnie z domu. Łzy poleciały mi po policzkach. ~Car! Dlaczego ty zawsze ranisz najbliższe ci osoby?! ~ 
- Dobra. Caroline ogarnij się. Będzie dobrze. - Powiedziałam do siebie i wróciłam do reszty.

- Hej Car! Co z Niallem? - Zapytał Harrech.
- Nic.. Pokłóciliśmy się trochę...

* Oczami Nialla * 
Złapałem moją kurtkę i wybiegłem z  domu Malika. Kolejna osoba mnie nie chce. co ja takiego w sobie mam?!
- Niall ! Niall Czekaj!- Usłyszałem za sobą głos Car.
- Czego chcesz?! - Zapytałem wkurwiony nie odwracając się. 
- Niall To nie tak! - krzyknęła i złapała mnie za rękę.
- Wiem, jak! Nie kochasz mnie i nigdy nie pokochasz! To przez Harrego tak?! Każdy woli jego! 
- Nie Niall..
- Nie przerywaj mi! Wiesz co? Ja też cię już nie Kocham. Wypierdalaj z mojego życia! - Wybuchnąłem, a po moim policzku popłynęła łza. 
- Ale Niall.. - przerwałem jej. 
- Nie. Wypierdalaj! - Krzyknąłem.
- Ale.. 
- Wy-Pier-Da-Laj! - Krzyknąłem, a ona wybuchła płaczem. 
- Ja.. Przepraszam. - powiedziała, odwróciła się i pobiegła w przeciwną stronę. Płakała całą drogę. A ja jak debil stałem i patrzyłem jak płacze. Jaki idiota! 

* Oczami Caroline *

Biegłam przed siebie. Wpadłam do mojego domu. Zaczęłam płakać. Nagle usłyszałam  miałczenie. Wzięłam mój obiad, czyli Spaghetti i dałam kotu. Nie zasłużyłam na jedzenie. 


                                ***

Akcja się po woli rozkręca.. Po woli... 
XD Nie wiem, czy wam się podoba, ale spoko xD
Wiecie.. jestem trochę chora.. Przeziębiłam się i wszystko mnie boli. 
Pisałam ten rozdział chyba  z tydzień.  
Miłych wakacji, które się kończą ;..;

1 komentarz: