sobota, 23 listopada 2013

#28

Czy ja zawsze muszę coś spieprzyć? 

Siedzę już chyba 5 godzin pod tymi zasranymi drzwiami.  Jest już 1 w nocy. Nikogo oprócz mnie, Nialla i Marcela nie ma w domu. Pewnie chleją na jakiejś imprezie albo coś w tym stylu. Głowa mnie boli najprawdopodobniej od płaczu... Dobra przecież nie będę do rana siedzieć... 
- Niall... - Zaczęłam walić pięścią w drzwi. Weszłam do środka . Było ciemno. Nigdzie nie mogłam dostrzec Nialla. 
Drzwi za mną zatrzasnęły się z hukiem. Miałam Deja Vu < deżawi > *.
- Niall! - Mówiłam troszeczkę < bardzo> przestraszona. 
Nagle coś, ktoś złapał mnie za rękę i pchnął na łóżko. Wszystko działo się tak szybko... Ktoś wpił się w moje usta bardzo namiętnie. Ktoś, najprawdopodobniej Niall wsunął rękę w moje leginsy, a następnie w majtki i przejechał po mojej łechtaczce. Byłam podniecona jak nigdy. Nie ściągając swoich warg z moich ust , ściągnął moje spodnie,a  następnie bluzkę. Pocałunkami przeniósł się na brzuch. Po chwili się oddalił, aby następnie ponownie przyssać się do mojego brzucha. Wszytko tak strasznie mnie podniecało. Przez lekkie światło wpadające przez okno do pokoju dostrzegłam mojego blondaska w samych bokserkach. Całą jego klatkę piersiową ozdabiały tysiące rysunków. Był perfekcyjny. W jego ciemnych teraz oczach widziałam złość i frustrację. Ściągnął moje majtki, i wsunął we mnie palec. 
- Niall! - Krzyknęłam. Nie wiem, czy powinniśmy to robić... Przecież jestem na niego cholernie zła! Czego jestem podniecona? Przecież ja go nienawidzę!
- Niall przestań... - Wyszeptałam, czując, że to co robię jest złe. 
- Zamknij się. - Wyszeptał i wpił się w moje usta dokładając kolejny palec. Jęczałam między pocałunkami, których nawet nie odwzajemniałam. 
Nagle Niall Gwałtownie we mnie wszedł. 
- Jesteś moja! - Powiedział ostro i zaczął się szybko poruszać. 
- Niall! - Nie wytrzymywałam. Jest zbyt dobry. - Wolniej... 
- Nie! Będę cie pieprzył, dopóki nie zostawisz śladów na moich plecach. - Mówił. Po moich policzkach powoli spływały łzy. Bolało. Kurewsko bolało. 
- Niall... 
-Zamknij się powiedziałem. -
- Niall co się z tobą stało?! - Nic nie odpowiedział, tylko pieprzył mnie z całej siły. Zacisnęłam ręce na prześcieradle modląc się, aby ten koszmar się skończył. 
 Myślałam chwile jak załagodzić sytuację... 
- Kocham cię Niallerku. Jestem twoja i tylko twoja.. - Powiedziałam nagle  z płaczem w głosie całując go jak najczulej potrafię. 
Niall zaczął zwalniać, a ja wciąż byłam obolała. Czułam się ... taka zraniona... Przez najbliższą mi osobę. 
- Przepraszam... Caroline przepraszam! - Powiedział i zawisł nade mną na rękach. 
Patrzyłam w jego lazurowe oczy, które średnio widziałam. 
- Kocham cię i nie chcę cię stracić... - Mówił muskając moją szyję.. Cała złość prysnęła. 
- ale Niall...- 



Mam wrażenie, że taki zjebany ten rozdział. Nie trzyma się w ogóle kupy XD 

#27

*Caroline *
- Mam przestać? - Powiedziałam, a raczej zapytałam przygryzając wargę. Boże on jest taki seksowny.. Wg nie słuchałam, co mówił. Moja podświadomość powtarzała wciąż ' jaki on seksowny! jaki on seksowny! jaki on seksowny! jaki on seksowny! jaki on seksowny! '
- Więc mówisz, że mam przestać? - Powiedziałam popychając go na łóżko. Stałam przed nim przygryzając wargę. 
- Czy oby na pewno tego chcesz?? - Powiedziałam siadając na nim okrakiem. Poruszyłam kilka razy biodrami, na co on jęknął. 
- Caroline... - Wydobyło się z jego ust ciche westchnienie. - Proszę...
- Czyli jednak mam nie przestawać? - zapytałam zaciekawiona. 
- Nie! Pieprz mnie! - Powiedział donoście . Zaczęłam powoli ściągać jego koszulkę, co sprawiało, że się poruszałam, a co z kolei sprawiało, że jego przyjaciel twardniał. 
- Boże Car Proszę! - Powiedział, a ja go delikatnie pocałowała. ' I kto teraz ma nad kim kontrolę, Horan? '
Zaczęłam powoli ściągać moją koszulkę . 
- Jad.. To znaczy Car! - Jęknął wahając się. 
- Jade? - Zapytałam podejrzliwie. Byłam wkurwiona. 
- Chciałem powiedzieć Caroline! No kotek.. - 
- Ale coś ci nie wyszło! - Powiedziałam natychmiastowo wstając z niego. 
- Car! - Krzyknął, zanim wyszłam z pokoju. 
- Proszę ! - Mówił idąc za mną. 
- Nie! - Powiedziałam, a on złapał mnie za nadgarstek i obrócił. 
- idź sobie kurwa do Jade. - Powiedziałam przez płacz. 
- Ojejku każdy może się pomylić.! - Mówił donoście. 
- To może ja następnym razem zamiast Horan będę krzyczeć ' Malik ' ?! - Wydarłam się, na co on spojrzał na mnie tym lodowatym wzrokiem. 
- Jesteś moja, rozumiesz? - zapytał łapiąc mnie za policzki, przez co musiałam na niego spojrzeć. 
- Jesteś moja i zabije każdego,  kto cię tknie. - Mówił przez zaciśnięte zęby. Zły Horan powraca. 
- Nie! -  Sprzeciwiłam się , wyrywając od jego mocnego uścisku, który następnie objął moją rękę.  Patrzył na mnie chwile w ciszy tym swoim kamiennym wzrokiem, który przeszywał mnie na wylot. 
- zrozum, że nie możesz mieć wszystkiego! - Krzyknęłam, a on wciąż się nie odzywał. 
Pewnie nie wiedział, co powiedzieć. 
- To idź sobie to tego swojego Malika. - Powiedział już po cichu. - Tylko nie daj się zeszmacić. Powodzenia. - Powiedział półszeptem i zostawił mnie na środku korytarza samą. 
łzy spływały mi po policzkach jak szalone. - Niall! - Krzyknęłam, ale on się nie odwrócił. Zaczęłam za nim iść, ale on zatrzasną mi drzwi przed nosem. Oparłam się o nie i zjechałam na ziemię. Czy ja muszę zawsze, wszystko spieprzyć? 


***


Nie wiem, czy podobają się wam moje rozdziały... Hmm?
wiem, że krótki...
Kc <3

niedziela, 17 listopada 2013

26

-Prze... Zayn?! - Zacięłam się w połowie zdania... Zayn miał całą twarz w siniakach, a z wargi leciała mu krew. Szedł z kapturem na głowie. 
- C-Co ci się... - Nie dokończyłam. 
- No co? - Warknął zły. - nic mi nie jest. - powiedział obojętnie. 
- Zayn ty krwawisz! - Mówiłam wciąż przerażona. 
- Jakby kogoś to obchodziło. 
- Zayn przestań! co się stało?-
- Pobiłem się. 
- No to wiem, ale o co? z kim? 
- Nie ważne. 
- POWIEDZ! - Nalegała. 
- Nie! - Krzyknął. Popatrzyłam na niego poważnym, ale za razem troskliwym wzrokiem. Czyżby Malik był na mnie wkurzony?
- A poza tym idź pilnuj swojego blondaska! - Krzyknął i poszedł w przeciwnym kierunku. Zrezygnowana ruszyłam w stronę domu. 

* Niall *
- Czym się tak denerwujesz, Horanku? - zapytała Jade. 
- No bo Caroline jest zazdrosna. - Powiedziałem patrząc w ziemię. 
- Nie powinna być. Związek powinien być oparty na zaufaniu. W przeciwnym wypadku on nie ma przyszłości. - Mówiła, a ja ją słuchałem uważnie. Położyła rękę na moim ramieniu. 
- Przepraszam. - Powiedziałem spychając jej rękę . poszedłem do łazienki i przemyłem twarz wodą.
Gdy już ją osuszyłem ręcznikiem spojrzałem w lustro. W drzwiach stała Jade. 
- Muszę iść. - Powiedziała .
- spoko. Odprowadzić cię? 
- Nie nie trzeba. - nie nalegałem. Odprowadziłem ją do drzwi tym samym mijając wkurzoną Car. 

- Coś taka wkurwiona? - Zapytałem rudą.
- Spotkałam Zayna. - Posłałem jej ostrzegawcze spojrzenie. - Był cały... posiniaczony. - 
- Jak to? co się stało? - Zapytałem. Szczerze? średnio mnie to interesowało. Ostatnio cały czas słyszę tylko Zayn to, Zayn tamto. 
- A jak tam u tej twojej lafiryndy? - Zapytała akcentując słowo 'lafirynda' 
- Nie jest moja. A poza tym nie powinnaś być zazdrosna. Jade  mówiła, że związek powinien oparty być na zaufaniu, bo inaczej nie ma sensu. - Powiedziałem. 
- Aha. No przecież ona wie lepiej. - Caroline zaczyna mnie już trochę wkurzać. Powiedziałem, że nic nie ma między mną a Jade, Więc nic między nami nie ma. 
- Boże Caroline przestań! - Powiedziałem stanowczo uderzając pięścią w szafkę nocną. 
- Mam przestać? - Powiedziała ... 

*** 

Oj będzie się działo w następnym <3 

Kocham was <3 

sobota, 16 listopada 2013

25

-Popatrz na mnie! - powiedział i ujął moją twarz w dłoniach. 
Po jego oczach widziałam, że coś go gryzie. 
- Kocham cię.. - Mówił - Powiedz mi... ale tak szczerze! - Urwał w połowie zdania i tak jakby się zawahał. 
-Czujesz coś do Zayna? - Zapytał, a w jego oczach był ból. 
- C-Co? - zapytałam. 
- Caroline słyszałaś! - Upomniał mnie. 
- Nie. Nic do niego nie czuję. - Powiedziałam pewna. 
- Uff - Wypuścił głośno powietrze. 
- Nie bój się Horanku. Kocham cie. - Powiedziałam i przytuliłam blondaska. 
-  Ja ciebie też. - Powiedział i złączył nasze usta w pocałunku. 

* Następnego Dnia *

Wreszcie nastała długo wyczekiwana sobota.  Myślałam, że zwariuję. 
Wreszcie chwila dla siebie. Horanek gdzieś wyszedł, Malik.... W sumie mnie on nie obchodzi... Chyba... Mniejsza. Reszty też nie ma w domu. No oprócz Marcela. On cały czas siedzi w domu. Trochę mi go szkoda, ale to już nie mój interes. Siedzę sobie w wannie i tak się zastanawiam nad przyszłością. 
Kidy woda była już chłodna, wyszłam z wanny i owinęłam się ręcznikiem w naleśnik. Wyszłam z łazienki Horana i z szuflady z moimi rzeczami wyjęłam koronkową czerwoną bieliznę.  założyłam ją  na siebie, do tego koszulkę Nialla i leginsy. Włosy związałam. 

- Wróciłem! - Wydarł się na cały głos Blondyn. - Caroline! Chcę ci kogoś przedstawić! - Wołał... Nie wiem o co chodzi... Niepewnie zeszłam na dół. Koło Nialla stała jakaś ładna, wysoka szatynka... Mam być zazdrosna?
- hej, Jade! - Podała mi ręka a ja z grzeczności, tylko i wyłącznie z grzeczności ją przyjęłam. 
- Caroline. - Odpowiedziałam. - Niall może zaproś gościa do salonu i chodź pomóż mi zrobić Herbatę. - Powiedziałam do Nialla którego teraz miałam ochotę zabić .

- Co to kurwa za lafirynda?! - Darłam się na drugim końcu domu, jednak tak, aby nasz '' gość'' Tego nie słyszał.
- To moja koleżanka ... - Powiedział jak gdyby nigdy nic. 
- i tyle masz mi do powiedzenia? nie pomyślałeś czasem, że twoja dziewczyna może być zazdrosna? - zrobiłam nacisk na słowa " twoja " i "dziewczyna " 
- Car to tylko koleżanka.- mówił spokojnie. 
- Okey. - Powiedziałam nadąsana. 
- Przecież wiesz, że kocham tylko ciebie rudzielcu. - Powiedział i się do mnie przytulił. Chciałam go odepchnąć za słowo " rudzielec " , ale on tylko jeszcze mocniej mnie do siebie przycisnął. W jednym momencie do kuchni wbiła ta cała Jade.
- Umm nie przeszkadzam? - Zapytała . '' Tak suko, przeszkadzasz. "
- Nie- Odpowiedziałam z fałszywym uśmiechem. 
-Dobrze. - Powiedziała patrząc na mnie. nie wiem czemu, nie lubię jej.  Widać, że podoba jej się Niall. MÓJ NIALL. 
-Umm Niall to może wytłumaczysz mi to zadanie teraz? - Mówiła brunetka. 
- Jasne! To może chodźmy do mnie do pokoju. - Mówił. Kurwa Horan! 

Wyszłam z domu. Musiałam pomyśleć. Ona ... Widziałam jak patrzy na Nialla. Patrzy jak na ostatni kawałek placka. Tyle że to mój kawałek! Szłam tak ulicą zamyślona i nagle na kogoś wpadłam. 


***


Zazdrosna Caroline! Oj mam już pomysł na kolejne części! BUHAHAHA
na kogo wpadnie CAR? Domyślacie się? Hmm?
O i jak coś  w opowiadaniu Niall wygląda tak, jak na zdjęciu wyżej i jest takim Bad Boy'em. xd
Taka sytuacja XD

Kc <3

wtorek, 12 listopada 2013

24

Wyszłam z pokoju, a z mojej twarzy nie znikał uśmiech. Mam nadzieje, że chłopaki nas nie usłyszeli, bo będzie beka. Weszłam do kuchni, wyciągnęłam z szafki szklankę i nalałam sobie wody. Nie powiem, byłam nieco zmęczona XD 
- Jak tam seks z Niallem? - Do kuchni wszedł Hazz i bez większych skrupułów zapytał. 
- A wiesz, że zajebiście? - Odpowiedziałam .
- Wiem... - Powiedział, za chwilę jednak dostał w żebra.
- Auć!- Powiedział. - Za co? 
- Za ... Yum...  Nie wiem, ale miałam powody! - Powiedziałam i zła wyszłam z kuchni. Nie lubię, jak ktoś mnie gasi.  Poszłam do salonu ni rozłożyłam się na kanapie oglądając jakiś tam serial. Nagle do pokoju wpadła 5 debili . 
- Daj mi to, mała! - Powiedział Zayn i zabrał mi pilota. Mała? . Niall posłał mu zabójcze spojrzenie. 
Myślisz, że nie widzę, Horan? 
-Nie! - Sprzeciwiłam się. 
- To mój telewizor! - Przekrzyczał mnie Mulat. 
-Ale jakbyś nie widział ja na nim coś oglądam! - Kłóciłam się dalej. W końcu złapałam pilota i zaczęłam go wyrywać. 
- Od-Da-Waj!- Krzyczałam siłując się z Mulatem, na co on się tylko zaśmiał. 
- Zabierz mi go !- Powiedział z  triumfalnym uśmiechem. Korzystając z chwili, kiedy Malik był rozkojarzony złapałam za mały przedmiot i zaczęłam uciekać. Każdy patrzył na mnie i na goniącego mnie Malika jak na bandę idiotów. 

Biegliśmy po całym domu, a gdy już z powrotem miałam wbiec do salonu, wpadłam w czyjeś ramiona. Po chwili jednak zobaczyłam  że to ramiona Nialla, który patrzył na mnie z kamienną miną. Był wyraźnie zazdrosny o Malika. 
- Caroline daj mu ten pilot. - Powiedział poważnie. 
- Ale - Protestowałam, ale on mi przerwał. 
- Daj. Mu. Ten. Pieprzony. Pilot. - Powiedział akcentując każde słowo jak osobny wyraz. 
- Dobra. - Powiedziałam zażenowana i oddałam pilota Mulatowi. 

- Boże Car! - Mówił Niall już u niego w pokoju. 
- Hm? - Zapytałam jak gdyby nigdy nic. 
- Mam pytanie. - Mówił poważnie. 
-Jakie? - Odpowiedziałam bawiąc się skrawkiem pościeli, na którym siedziałam . 
- Popatrz na mnie. - Powiedział i ujął moją  twarz w ręce. 



***


Dum Dum Dum,! 
jakie to pytanie? Hmm? Jakieś sugestie? 
No więc kolejny rozdział... Mało osób komentuje ;=;
Smuteczeg ;=;
Kc <3

niedziela, 10 listopada 2013

23.


Przeniósł się pocałunkami na szyję, ściągając sweterek, który miałam na sobie. 
- I tak jestem na ciebie wkurzona. - Powiedziałam odchylając głowę do tyłu, aby ułatwić mu dostęp. 
- Jak tak, to przestaję. - Powiedział i odsunął się ode mnie. 
- Ymm - Jęknęłam niezadowolona kładąc mu ręce na szyi i przyciągając go do siebie. 
- Kocham cię.- Powiedziałam "prosząc " o więcej. 
- No skoro tak mówisz... - Powiedział i powrócił do swojego wcześniejszego zajęcia. Całował moją szyję, dekolt, obojczyk. Czułam się jak w  niebie. Mój mały Leprechaun !
Zaczął całować mnie po brzuchu, schodząc niżej. 
W końcu dotarł do moich galaxy getrów.  Ściągnął je zębami .
- Niall- Sapnęłam podniecona. Nic nie odpowiedział, tylko wpił się w moje usta.
Nie przerywając pocałunku włożył rękę w moje koronkowe figi i zaczął się mną bawić. Jęknęłam mu do ucha i kurczowa złapałam się prześcieradła. 
- Uwielbiam mieć nad tobą kontrolę. - Powiedział uśmiechając się. 
Wiłam się pod nim, kiedy jego 2 palce wślizgnęły się do mojego wnętrza. Nie powiem, trochę się bała, bo byłam dziewicą. Zaczęłam się trząść, a Niall to najwyraźniej zobaczył. 
- Caroline boisz się? - Zabrał swoją rękę i czekał na odpowiedź. 
- Trochę...- Powiedziałam niepewnie. 
- nie ufasz mi? - Zapytał . Nie mogłam odczytać z jego twarzy, co czuję. 
- Nie to nie tak tylko ja... nigdy nie...
- rozumiem. Zaufaj mi.- Powiedział patrząc na mnie z miłością. 
- Ufasz? - Zapytał upewniając się. 
- tak. - Odpowiedziałam w pełni świadoma. 
- Okej. - Powiedział całując mnie i wkładając we mnie palec. 
- Niall jeszcze... - Mówiłam, a raczej błagałam blondyna, na co on dołożył kolejny palec. Jęknęłam przygryzając wargę. Było mi w tej chwili tak dobrze..
- Niall wejdź we mnie... - wyjęczałam. 
- ale... 
- Żadnego ale! Horan pieprz mnie! - Powiedziałam pewna siebie. Moja prośba została spełniona. Już po chwili czułam w sobie Niallerka, który poruszał się szybko... Zbyt szybko...
Zaczęłam odczuwać lekki ból, który narastał. 
- Niall.. - Sapnęłam niezadowolona. - Niall boli... 
- Przepraszam. -powiedział i zwolnił. Poruszał się rytmicznie, a ja jęczałam. 
Po chwili nieziemska przyjemność przeszła przez moje ciało. Czułam się tak wspaniale. 

- I jak było? - Zapytał Niall leżąc koło mnie.
- Nieziemsko. - Odpowiedziałam. - Musimy to kiedyś powtórzyć. - Powiedziałam uśmiechając się. 
- Z chęcią. - Powiedział i się uśmiechnął. 


--- 


Dodałam tak 2 rozdziały pod sobą bo... nie wiem XD
Do adi... TO JA PRZEPRASZAM XD <3

O i powiedzmy, że tak wygląda dom 1D i CAR :

22. SPECJALNIE DLA ADI!!!!

Powiedział Niall i szarpnął mnie w drugą stronę, ale Nathan nie dał za wygraną. Także złapał mnie za nadgarstek,a  następnie w tali, tak, że patrzył mi prosto w oczy. I właśnie w tym momencie Niallowi puściły nerwy. Przyłożył Niallowi prosto w nos, na co chłopak upadł.
- Niall! -krzyknęłam przerażona na blondyna.
- Chodźmy już. - Powiedział.

- Co ci odbiło?!- Krzyczałam wciąż przerażona. 
- Przystawiał się do Ciebie! - 
- Ale.. - Przerwał mi. 
- Przystawiał się do mojego największego skarbu! - Krzyknął a ja popatrzyłam na niego z miłością.
Już miał złączyć nasze usta w pocałunku, ale ktoś nam przerwał. Nie ktoś, ale sam Liam.
- Wie ktoś, dlaczego Nathan leży na placu trzymając się za nos? 
- zarywał do Car. Musiałem coś zrobić. - Mówił Niall jakby to było oczywiste. 

*Ostatnia Lekcja. * 

- Niallu Horanie! Po tej lekcji w moim gabinecie. - Powiedział Dyrektor wychodząc z klasy. 
- Spoko. - Powiedział Niall. Od tej buntowniczej strony go jeszcze nie znałam. 

* Niall * 
- Chciał mnie pan widzieć?- Zapytałem wchodząc do gabinetu i rozkładając się na krześle.
- Tak. Czego pobiłeś Nathana?
- Widocznie miałem powód.- Mówiłem ze skrzyżowanymi rękami na piersiach. 
- Nie życzę sobie więcej takiego zachowania. Będę zmuszony poinformować twoich ro... - Przestał w połowie słowa. chyba sobie o czymś przypomniał.
Patrzyłem na niego nie chcąc ukazywać bólu, którego w tej chwili czułem. 

Wróciłem do domu po pół godziny. Byłem mega wkurwiony. czy to wszystko musi być takie trudne?! 
Wpadłem do swojego pokoju trzaskając drzwiami. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to przerażona mina Caroline, która siedziała przy biurku i coś pisała. 


* Caroline *

- Co się stało? - Zapytałam niepewnie podchodząc do wkurwionego Nialla.

- Nie ważne. - Odwarknął. 
- Powiedz.. - Naciskałam. 
- Nie chce o tym gadać. - Wręcz krzyknął. 
- Boże Niall! Nie wiem co się stało, ale nie musisz się na wszystkich o to wyżywać! - Powiedziałam donośnie.
- Nie wyżywam się! - Przekrzyczał mnie. Nie powiem, bałam się go trochę... 
- Kurwa Niall! - Krzyknęłam - Powiedz po prostu o co chodzi! - Mówiłam stojąc przed nim < on siedział na łóżku a ja stałam przed nim. > 
ręce miałam zaciśnięte w pięści. On patrzył na mnie. Nie mogłam rozszyfrować jego wzroku. Popatrzył się jeszcze chwile na mnie i przegryzł wargę. 
- Mówiłem ci już, że jesteś seksowna jak się wkurwiasz? - Zapytał przerywając ciszę. 
- Nie zmieniaj tematu! - Mówiłam wciąż wkurwiona. nagle niewiadomo jak znalazłam się pod nim leżąca na łóżku. 
- Bo naprawdę jesteś. - Powiedział całując moją szyje. 
- Niall- Sapnęłam .
- Hmm? - przeniósł się pocałunkami na moja szyję zdejmując sweterek, który miałam na sobie..



czwartek, 7 listopada 2013

rozdział XXI

Liam, Marcel i Harry bez uczuć. Próbowałam wybadać, co się dzieje, ale jakoś mi to nie wyszło. Posłałam Niallerkowi pytające spojrzenie. 
- Hej rodzinka... - Powiedziałam po chwili ciszy. Nikt nie odpowiedział. Wrócili do jedzenia..
- Ej co się stało?- Żądałam wyjaśnień.- Niall? - Zapytałam ponownie. On też nie odpowiedział. - Nie chcecie mówić, to nie! - Złapałam torbę z kanapką i wyszłam z pomieszczenia. Spakowałam potrzebne książki i już po chwili byłam w drodze do szkoły. Byłam mega wkurzona. Nie lubię o czymś nie wiedzieć. 

- Car! Car poczekaj! - Usłyszałam Nialla. 
- Co? - Powiedziałam oschle zażenowana dzisiejszą poranną sytuacją. 
- Coś taka wkurwiona? - zapytał ostrożnie. 
- No bo.. tak jakoś nikt nie chce mi o niczym powiedzieć. Co się takiego stało rano? -Zapytałam patrząc w oczy Niallowi. 
- Nic. Nieważne. - Powiedział. 
- No właśnie! -krzyknęłam i ruszyłam szybkim krokiem przed siebie. 
- Jesteś słodka jak się denerwujesz... - Powiedział Niall idący za mną  w swoim tempie. 
- Serio? - zapytałam wciąż na niego nie patrząc. W pewnym momencie on złapał mnie za rękę i szarpnął tak , abym się zatrzymała. Stałam twarzą do niego. 
- Nie uśmiechniesz się?- Zapytał . 
- Nie. - Powiedziałam poważnie. 
- Ups... - powiedział i zaczął mnie  łaskotać.
- AAAAAA NIALL! ZOSTAW MNIE DO CHOLERY! - Krzyczałam. Po chyba 5 minutach przestał. Stałam naprzeciwko niego patrząc mu w oczy. 
- Nienawidzę cię. - Powiedziałam " poważnie " . - Nie idę więcej z tb do szkoły. 
- czyli nie masz zamiaru się ruszyć? 
- Nie. 
- no to nie mam wyboru.. - Powiedział  po czym przerzucił mnie przez ramie i szedł w stronę szkoły. 
- Postaw Mnie! - Krzyczałam, ale na marne. 

Pod szkołą było bardzo tłocznie. Na szczęście ten farbowany debil mnie postawił. 
- O patrzcie kto tu stoi! - Usłyszałam głos.. Nathana... 
- Nathan Spierdalaj. - Powiedział do niego Niall zmęczonym głosem. 
- Przestań,. Nie chodzi mi o ciebie, tylko o tą laskę  - Powiedział pokazując na mnie, przez co jeszcze bardziej wtuliłam się w Nialla.
- Ups jak widzisz jest zajęta. - Powiedział Niall patrząc na niego z pogardą. 
- jak widzisz mi to nie przeszkadza. -
- No to niech ci zacznie przeszkadzać. Choć Car nie będziemy z nimi gadać! - Powiedział Niall i szarpnął mnie w drugą stronę, ale..


No właśnie,... ale co? XD
Rozdział dodany specjalnie dla mojej Adi <3 wiedz, że cię kocham <3 

Trochę go zjebałam , ale co tam. 
Kc <3

poniedziałek, 4 listopada 2013

rozdział XX

Odważnie. Weszłam do pokoju blondaska. Byłam taka szczęśliwa, że wreszcie wszystko się nam ułożyło. Ku mojemu zdziwieniu w pokoju nikogo nie było.
- Niall... - Mówiłam niepewnie. - Jesteś tu? - ruszyłam w stronę łazienki,  z której dobiegało ciche kapanie wody. - Niall? - zapytałam jeszcze raz lekko odchylając drzwi. Nagle ktoś zasłonił mi oczy. 
- Ładnie to się tak skradać? - Zapytał Niallerek nie odsłaniając moich oczów.
-Ładnie to tak straszyć niewinne dziewczynki? - Zapytałam ze śmiechem. Zdjęłam jego ręce z moich oczu i odwróciłam się twarzą do niego . Patrzyliśmy chwilę sobie w oczy, ale po chwili go pocałowałam.
- Idę się umyć.- Szepnęłam żarłokowi do ucha i poszłam.
Umyłam się dokładnie i wyszłam z pod prysznica. Ubrałam moje luźne dresy i szarą koszulkę Horana. Wyszłam z łazienki. Niall leżał w samych dresach na łóżku. Podeszłam do niego i usiadłam na nim okrakiem. Jego rozkojarzona mina była bezcenna. Złapał mnie za biodra i złączył nasze usta. całowałam go namiętnie. Nagle przestałam. Rzuciłam się na łóżko koło niego. 
- Dobranoc. - Powiedziałam seksownie szczerząc się do siebie.
Obudziłam się w środku nocy i nie mogłam zasnąć. Poszłam do kuchni, zapaliłam światło. Otworzyłam lodówkę i przyglądałam się jej zawartości. Nagle poczułam czyjeś ręce na biodrach. Chciałam się odwrócić, ale ktoś mi nie pozwalał ( Deżawi XD )
- Przepraszam za wcześniej... - Usłyszałam seksowny, gruby, zachrypnięty głos Mulata. 
- Zayn... -Mówiłam wyrywając się. 
- Zacznijmy od początku. Jesteś cudowna Caroline.. - mówił wciąż Malik
-Zayn ja mam chłopaka.... - Powiedziałam niepewnie . Bałam się jego reakcji. 
- c-co? - Zapytał jakby nie dowierzał. Momentalnie się ode mnie odsunął. 
- Czyli... Nie mam już szans? - Zapytał patrząc flirciarko.
- Nie. - Powiedziałam i wyminęłam go. 
- Poczekaj! - Złapał mnie za rękę. Odwróciłam się w jego stronę. - Ja... - Powiedział drapiąc się po głowie - Przepraszam. - Powiedział  z załamaniem w głosie. Poszłam do pokoju Niallerka. Położyłam się koło niego, a on mnie objął. 
- Kocham cię. - Powiedziałam po cichu i pocałowałam go. On jest taki słodki jak śpi. Zasnęłam. 

Następnego dnia obudziłam się ok. 7. < miałam na 8> Otworzyłam oczy i zobaczyłam Jego. Patrzył się na mnie i uśmiechał się pogodnie. 
-Witaj piękna - powiedział odgarniając z mojej twarzy kosmyk włosów. 
- Nie jestem piękna. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Kłamiesz. - Leżeliśmy jeszcze chwilę wpatrzeni na siebie.
- Muszę wstawać... - Powiedziałam  - w sumie to ty też wstawaj. - Powiedziałam wstając i idąc w stronę łazienki. Ogarnęłam się , następnie przebrałam się. Zeszłam na dół do kuchni. Byli tam wszyscy. Jakoś tak sie na mnie patrzyli... Louis przepraszająco, Zayn zrezygnowanie, Niall z miłością... a Liam , Marcel i Harry.. Bez uczuć. 


Mam nadzieje , że wam się spodobały rozdziały do tej pory... Jakoś tak mało kto komętuje. Ten rozdział dedykuję Izie Kowalskiej za udzielanie sie pod postami < komentarze. >
Chcecie mieć dedykowane rozdziały? Komentujcie!

piątek, 1 listopada 2013

Rozdział XIX

- Zayn.. - Powtórzyłam i chciałam go odepchnąć, ale coś mi nie wychodziło. 
- jesteś słodka jak się wkurwiasz. - Powiedział a ja powoli traciłam cierpliwość. Co jakiś czas patrzyłam na Nialla... przewracał tylko oczami. 
- Zayn! - Powiedziałam donośnie. Reszta się tylko na nas patrzyła. W sumie to Marcel wyglądał, jakby miał zaraz zareagować, ale widać było, że Hazz jest na nie. 
Zayn pocałował mnie po raz drugi, tym razem w usta. rzuciłam spojrzenie na blondyna, który właśnie wstał i starając się opanować wyszedł z pokoju. Zayn Wciąż mnie trzymał.. Czułam się tak niezręcznie .. Tym  bardziej , że wiedziałam,że Nialla to zabolało. Biedny... 
- Zayn puść MNIE - Teraz to niemal krzyczałam. Boże co się z nim stało przez ten jeden dzień? 
Błądziłam oczami po pokoju szukając odpowiedzi, kiedy moją uwagę przykuła butelka, a raczej butelki, bo aż 3. 3 puste butelki po Jack'u Daniells'ie... WOW Dobrzy są. Jakby się lepiej przyjrzeć, to oczy Malika są nieco czerwone. Pewnie przez alkohol. i znów ta bezsilność. Moje czarne myśli wracają. Znowu nie mogę nic zrobić, bo jestem zbyt słaba. znów siła bierze górę. Nie mam szans. 
- zayn... proszę... - spróbować zawsze można. 
-aż tak ci źle?!- wybuchnął w jednej chwili. - Co ze mną nie tak?! Co jest we mnie takiego " odpychającego? "- Patrzyła na mnie z góry. Dosłownie. 
- n-nic ale.. - Powiedziałam. Teraz to się boję. 
- ALE CO? - Jego spokojny i opanowany głos zamienił się w krzyk. 
- nie krzycz... - powiedziałam cicho. 
- Będe krzyczeć jak mi się będzie chciało. ! - Znów przekrzyczał mnie. 
- Zayn jesteś pijany! porozmawiamy jak wytrzeźwiejesz. ! - Powiedziałam wkurwiona wyrywając się, co mi jakoś nie wychodziło. ŻAL.
- Nie. Nigdzie nie idziesz. - usłyszałam głos Louisa... Głos pełen pożądania. Harry tylko siedział na kanapie i obserwował nas za szklaną Jacka Danielsa w ręce. Za to Liam wyglądał na zmartwionego. Może dla tego,że on nie może pić? 
Popatrzyłam się błagalnie na Marcela, który akurat przyszedł. Stał  oparty o futrynę drzwi. On popatrzył się na mnie pocieszającym wzrokiem i podrapał si,ę po głowie tak, jakby myślał, jak mnie '' uratować " . Za chwilę usłyszałam dźwięk tłuczonego szkła. Wszystkich oczy były zwrócone w stronę Marcela, pod którym leżały kawałki szkła. Korzystając z okazji wyrwałam się Zaynowi i pobiegłam na górę. Przebiegałam akurat koło Pokoju Nialla kiedy usłyszałam ciche słowa piosenki : 


I’m broken, do you hear me?/Jestem załamany, szłyszysz mnie? 
I’m blinded, ‘cause you are everything I see/ Jesteś ślepy, bo ty jesteś wszystkim , co widzę. 
I’m dancing, alone/ Tańczę samontny 
I’m praying/ I modlę się, 
That your heart will just turn around/ Aby twoje serce obróciło się. 

Nie zastanawiając się dłużej zapukała do pokoju blondaska. 
- Kto tam? - Odpowiedział oschle.
- J-ja... - Powiedziałam cicho, ale na tyle, żeby usłyszał. 
- Czego chcesz? - 
- Pogadać? - Zadałam pytanie. 
- O czym? 
- Nie zaprosisz mnie do środka? - W tej chwili drzwi się otwarły. na łóżku koło okna siedział mój anioł. 
- Właź. - Powiedział w ogóle na mnie nie patrząc. 

- Ja ... chciałam pogadać o... uczuciach? - Nie wiedziałam jak zacząć. 
- Car.. - Blondyn stanął przede mną. - Ja cię bardzo lubię, ale jak ty nie.. to .. ja zrozumiem... 
- Ale o co chodzi? - Zapytałam nie rozumiejąc. 
- No o ciebie i o Zayna. Co was łączy? - Zapytał jakbyśmy byli przyjaciółmi. 
- Sama nie wiem... ale wiem... co czuję do ciebie.- przybliżył się. patrzył mi w oczy a ja nagle go pocałowałam. tak z zaskoczenia. - Kocham cię blondasku... - Powiedziałam nieśmiało. Bałam się jego reakcji. 
- Ja... ja ciebie też. - Powiedział dumnie. - A to w salonie.. Z Zaynem... - Zapytał patrząc na mnie z zazdrością. 
- Ja.. ja tego nie chciałam.... - powiedziałam smutna... - bo on,... nie chciał  mnie puścić... - Mówiłam znowu czując słabość!
- Aha... Porozmawiam sobie z nim. - Powiedział podwijając rękawy. 
- Nie... Nie teraz.... - Powiedziałam próbując go zatrzymać. 
- Czemu? - zapytał
- Bo teraz on jest pijany... 
- No w sumie ... teraz czeba się nacieszyć nową dziewczyną. 
- Dziewczyną? - Zapytałam chytrze się uśmiechając. 
- A chciałabyś mieć chłopaka... takiego nieśmiałego z blond włosami i niebieskimi paczajami?
- Jasne. - Powiedziałam i ponownie złączyłam nasze usta w pocałunku. 
- Ej to śpij dzisiaj u mnie... - Zaproponował Nialler. 
- Jasne . Tylko pójdę po rzeczy - Powiedziałam i wyszłam z pokoju. Radosnym krokiem weszłam do pokoju Zayna... tylko że no właśnie... Pokoju ZAYNA.. 
- O patrzcie kto wrócił... Stęskniłaś się za DJ'em Malikiem mała? - Boże jaki on jest obleśny jak jest pijany. 
- Nie Zayn. Spierdalaj. - Powiedziałam i złapałam swoją walizkę. 
- A gdzie się wybierasz? myślałem, że skoro u mnie nocujesz to coś ten teges... 
- No chyba cię coś boli... śpię u Nialla. Bajo! - Powiedziałam i hamsko zamknęłam mu drzwi przed nosem. Odważnie. 


*** 

Ej dodałam kolejny bo uznałam, że trochę dawno nie było. Na życzenie Izki Kowalskiej .. postaram się pisać dłuższe. 

rozdział XVIII

Lekcja była strasznie nudna, tym bardziej, że całą matmę myślałam o Horanie..
Zadzwonił dzwonek zbawienia.. Wszyscy jak zwierzęta rzucili się na drzwi. Żal. 

Szłam sobie spokojnie korytarzem rozmyślając o życiu. Nagle poczułam czyjeś zimnie ręce zaciskające się na moim nadgarstku, na tyle mocno, że syknęłam z bólu. 
- Au! - Krzyknęłam i gwałtownie zostałam wciągnięta do schowka na miotły. Jeszcze dłuższą chwilę byłam otumaniona. 
- Puść mnie ! - Krzyknęłam rozglądając się dookoła. Widziałam męską postać, ale nie mogłam oszacować, kim ona była, ponieważ było ciemno. 
- Puść mnie kimkolwiek jesteś! - Krzyknęłam jeszcze raz. Tym razem ktoś zatkał mu buzie rękom. 
- Zamkniesz te swoje malinowe usta, czy mam ci pomóc? - Powiedział lekko zachrypnięty głos. NATHAN! W jednej chwili zaczęłam się trząść ze strachu... Wiedziała, że już nikt mnie nie uratuje. 
- Nie bój się.. - Powiedział mi do ucha, stojący za mną brunet <?> . - Przecież ci nic nie zrobię... - Powiedział .
- No nie trzęś się tak! - Powiedział coraz bardziej zdenerwowany. 

Nagle nie wytrzymałam. Musiałam się wyrwać. Wyrwałam ręce z uścisku i wybuchnęłam płaczem. 
- Nathan JESTEŚ POJEBANY! - Krzyknęłam na cały głos mega wkurwiona. - Ty i ta cała twoja " Banda " NIENAWIDZĘ WAS! - Powiedziałam i wybiegłam z magazynku z następnie ze szkoły. Chciałam wykrzyczeć cały ten ból, to, że jestem taka słaba, bezsilna. 
popędziłam do domu. 

Po ok. 5 min dogi byłam w domu. WOW nowy rekord. 
Wpadłam Wkurwiona trzaskając drzwiami i wpadając d swojego pokoju. 
Po chwili usyszałam pukanie i niezwykle seksowny głos Marcela. 
- Caroline... Co się stało? - Zapytał ze smutkiem w głosie.
- NIC - Warknęłam wkurwiona. 

- Widzę.... - Otworzyłam drzwi i wpuściłam go do pokoju 

- MAM DOŚĆ TEGO, ŻE JESTEM TAKA SŁABA I BEZBRONNA!  - Wykrzyczałam wszystko, co mnie bolało. - MAM DOŚĆ TEGO, ŻE KAŻDY ROBI ZE MNĄ CO CHCE! Jakbym była chłopakiem tak bym sobie nie dawała! _ Powiedziałam splatając ręce na piersiach.
- Nie jesteś słaba! - Powiedział podają mi rękę. Odepchnęłam ją z jak największą siłą, a Marcel udawał, że go to boli. Kochany <3
- Ałła! Chciałaś mnie zabić?! - Wydarł się , ale po chwili wybuchnęliśmy śmiechem.
- Przestań! - Powiedziałam udając powagę. Serio to jest takie mega wkurwiające to poleganie na każdym i ta bezbronność... 

Zeszłam na dół. Byli tam wszyscy. 
- Hej... - Powiedziałam zaspana. Po tym, jak Marcel mnie pocieszał zasnęłam. Nie wiem ile spałam. 
- Co tam? - zapytałam spokojna.
- A u ciebie śpiąca królewno  Co to się w szkole stało, że się zerwałaś z 4 lekcji? - Zapytał Zayn przypominając mi o moich słabościech i Nathanie. 
- Nie.. Nie ważne. - Powiedziałam i odwróciłam się patrząc na zegarek. Była 20. Odwróciłam się z powrotem do chłopaków, kiedy moje oczy napotkały czekoladowe tęczówki. 
- mi nie powiesz? - Zapytał Zayn muskając włosami moją szyję. przeszedł mnie dreszcz. Przyjemny dreszcz. 
- Zayn... - Jęknęłam cicho. 
- Tak? - Szepnął mi do ucha. Jego oddech drażnił moją wrażliwą skórę. 
- Zayn odsuń się... - Zaprotestowałam czując się niezręcznie. Każdy się na nas patrzył... Łącznie z Niallerkiem... 


***

ej czego teraz nikt nie komentuje? Mam wrażenie, że się obraziłyście się.. 
A po drugie odzyskałam kompa <3 Rozdziały będą się dodawać 2 - 3 razy w tygodniu. Sądzicie, że to mało? Albo wręcz wystarczająco? Komentujcie !