piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział. VII

Zayn tylko podszedł do mnie i mnie przytulił. Wybuchnęłam płaczem.  Nie wiem dla czego. 
- Ale go kochasz? - zapytał już spokojnie Mulat.
- co? - Nie do końca wiedziałam o co chodzi. 
- Kochasz Nialla? - Zapytał ponownie. 
- Ja.. Chyba.. Nie wiem. Znam go zaledwie dzień.. tak jak was zresztą. - Powiedziałam a z oczu płynęły mi łzy. kontem oka ujrzałam , że Harry stoi oparty o futrynę drzwi i dziwnie się uśmiecha. Nie wiedziałam, o co chodzi. 
Wstałam niezadowolona z całej tej sytułacji. Ręka mnie strasznie bolała i czułam zażenowanie. Podeszłam do drzwi, ale chary popchnął mnie na czerwoną, skórzaną sofę. 
- Gdzie ci się tak śpieszy? -Powiedział podchodząc do mnie. 
- Harry zostaw mnie! - Krzyknęłam, a on zaczął mnie rozbierać. 
- HARRY !!! Bo zacznę krzyczeć! - Powiedziałam ,a z moich ust wydobył się pisk. Harry przyłożył mi rękę do twarzy. 
- Tak się bawić nie będziemy. Zayn , taśma! - Krzyknął Lokers po chwili już z taśmą w ręce. Skleił mi nią twarz i przy okazji ręce.
Voilà* ! - Krzyknął Harry. -Teraz zajmiemy się zbędnymi rzeczami! - powiedział i zaczął cię rozbierać. Najpierw pozbawił ciebie sukienki. 
Poszedł gdzieś. Gdy przyszedł zaczął rozpinać stanik, a następnie majtki. Leżałam już naga, gdy Harry w niewiarygodnym tępie znalazł się koło mnie równie nagi. Wsadził we mnie jeden palec, a ja zacisnęłam oczy. Nie chciałam na to patrzeć. Nagle harry wadził we mnie kolejne 2 palce i zaczął nimi szybko ruszać. Pisnęłam z podniecenia. Byłam już na skraju, chociaż tak cholernie tego nie chciałam. 

Nagle zadzwonił telefon Harrego. Harry nie chętnie odebrał.
- Czego ?!- Wydarł się do telefonu. 
- Harry? -  w słuchawce usłyszałam głos Nialla. 
- Co jest, Niallerku? - Zapytał jak gdyby nigdy nic. 
- Mam sprawę. Wpadnę do ciebie zaraz! - Krzyknął. 
- Spoko. Widzimy się.! - powiedział i się rozłączył. 
- Car masz cholerne szczęście. - powiedział i rozwiązał cię. Ubrałaś się i miałaś wyjść, ale Zayn cię powstrzymał. 
- Car zostań. Masz okazje pogodzić się z Niallem.  - Powiedział Szatyn. 
- Ale ja.. - 
- Żadnego ale! - krzyknął. 

Siedzieliście w ciszy na kanapie. 
- Car chcesz coś? Kawę? Herbatę? - Zapytał Loczek. 
- Chcę umrzeć.- powiedziałaś sucho. 
Nagle usłyszeliście dzwonek do drzwi. Przestraszyłaś się. 
- hej Harry. - Usłyszałaś głos Nialla. Weszli do salonu a Niall na twój widok zastygł w miejscu. Wstałaś powoli z kanapy i Podeszłaś do Nialla, ale ten odsunął się w tył. 
- Czego chcesz?! - zapytał hamsko Niall. Nic nie odpowiedziałaś, tylko patrzyłaś się w ziemię. Nagle przypomniałaś sobie wszystko. Harrego, Wkurwionego Zayna, zranionego Nialla, a to wszystko przez ciebie. 
- Niall ja.. 
- No co?! Śłucham cię. - Powiedział zdenerwowany. 
- Ja cię kocham.. - Wyszeptałaś. 
- Jakoś w to nie wieże. - powiedział, a na te słowa serce ci pękło. 
                                       ***

** Voilà  - To taj jakby Gotowe  z francuskiego. 


Dobra więc kolejny rozdział. Już się biorę za pisanie 
nstępnego, bo mam wene <3

1 komentarz: