piątek, 1 listopada 2013

Rozdział XIX

- Zayn.. - Powtórzyłam i chciałam go odepchnąć, ale coś mi nie wychodziło. 
- jesteś słodka jak się wkurwiasz. - Powiedział a ja powoli traciłam cierpliwość. Co jakiś czas patrzyłam na Nialla... przewracał tylko oczami. 
- Zayn! - Powiedziałam donośnie. Reszta się tylko na nas patrzyła. W sumie to Marcel wyglądał, jakby miał zaraz zareagować, ale widać było, że Hazz jest na nie. 
Zayn pocałował mnie po raz drugi, tym razem w usta. rzuciłam spojrzenie na blondyna, który właśnie wstał i starając się opanować wyszedł z pokoju. Zayn Wciąż mnie trzymał.. Czułam się tak niezręcznie .. Tym  bardziej , że wiedziałam,że Nialla to zabolało. Biedny... 
- Zayn puść MNIE - Teraz to niemal krzyczałam. Boże co się z nim stało przez ten jeden dzień? 
Błądziłam oczami po pokoju szukając odpowiedzi, kiedy moją uwagę przykuła butelka, a raczej butelki, bo aż 3. 3 puste butelki po Jack'u Daniells'ie... WOW Dobrzy są. Jakby się lepiej przyjrzeć, to oczy Malika są nieco czerwone. Pewnie przez alkohol. i znów ta bezsilność. Moje czarne myśli wracają. Znowu nie mogę nic zrobić, bo jestem zbyt słaba. znów siła bierze górę. Nie mam szans. 
- zayn... proszę... - spróbować zawsze można. 
-aż tak ci źle?!- wybuchnął w jednej chwili. - Co ze mną nie tak?! Co jest we mnie takiego " odpychającego? "- Patrzyła na mnie z góry. Dosłownie. 
- n-nic ale.. - Powiedziałam. Teraz to się boję. 
- ALE CO? - Jego spokojny i opanowany głos zamienił się w krzyk. 
- nie krzycz... - powiedziałam cicho. 
- Będe krzyczeć jak mi się będzie chciało. ! - Znów przekrzyczał mnie. 
- Zayn jesteś pijany! porozmawiamy jak wytrzeźwiejesz. ! - Powiedziałam wkurwiona wyrywając się, co mi jakoś nie wychodziło. ŻAL.
- Nie. Nigdzie nie idziesz. - usłyszałam głos Louisa... Głos pełen pożądania. Harry tylko siedział na kanapie i obserwował nas za szklaną Jacka Danielsa w ręce. Za to Liam wyglądał na zmartwionego. Może dla tego,że on nie może pić? 
Popatrzyłam się błagalnie na Marcela, który akurat przyszedł. Stał  oparty o futrynę drzwi. On popatrzył się na mnie pocieszającym wzrokiem i podrapał si,ę po głowie tak, jakby myślał, jak mnie '' uratować " . Za chwilę usłyszałam dźwięk tłuczonego szkła. Wszystkich oczy były zwrócone w stronę Marcela, pod którym leżały kawałki szkła. Korzystając z okazji wyrwałam się Zaynowi i pobiegłam na górę. Przebiegałam akurat koło Pokoju Nialla kiedy usłyszałam ciche słowa piosenki : 


I’m broken, do you hear me?/Jestem załamany, szłyszysz mnie? 
I’m blinded, ‘cause you are everything I see/ Jesteś ślepy, bo ty jesteś wszystkim , co widzę. 
I’m dancing, alone/ Tańczę samontny 
I’m praying/ I modlę się, 
That your heart will just turn around/ Aby twoje serce obróciło się. 

Nie zastanawiając się dłużej zapukała do pokoju blondaska. 
- Kto tam? - Odpowiedział oschle.
- J-ja... - Powiedziałam cicho, ale na tyle, żeby usłyszał. 
- Czego chcesz? - 
- Pogadać? - Zadałam pytanie. 
- O czym? 
- Nie zaprosisz mnie do środka? - W tej chwili drzwi się otwarły. na łóżku koło okna siedział mój anioł. 
- Właź. - Powiedział w ogóle na mnie nie patrząc. 

- Ja ... chciałam pogadać o... uczuciach? - Nie wiedziałam jak zacząć. 
- Car.. - Blondyn stanął przede mną. - Ja cię bardzo lubię, ale jak ty nie.. to .. ja zrozumiem... 
- Ale o co chodzi? - Zapytałam nie rozumiejąc. 
- No o ciebie i o Zayna. Co was łączy? - Zapytał jakbyśmy byli przyjaciółmi. 
- Sama nie wiem... ale wiem... co czuję do ciebie.- przybliżył się. patrzył mi w oczy a ja nagle go pocałowałam. tak z zaskoczenia. - Kocham cię blondasku... - Powiedziałam nieśmiało. Bałam się jego reakcji. 
- Ja... ja ciebie też. - Powiedział dumnie. - A to w salonie.. Z Zaynem... - Zapytał patrząc na mnie z zazdrością. 
- Ja.. ja tego nie chciałam.... - powiedziałam smutna... - bo on,... nie chciał  mnie puścić... - Mówiłam znowu czując słabość!
- Aha... Porozmawiam sobie z nim. - Powiedział podwijając rękawy. 
- Nie... Nie teraz.... - Powiedziałam próbując go zatrzymać. 
- Czemu? - zapytał
- Bo teraz on jest pijany... 
- No w sumie ... teraz czeba się nacieszyć nową dziewczyną. 
- Dziewczyną? - Zapytałam chytrze się uśmiechając. 
- A chciałabyś mieć chłopaka... takiego nieśmiałego z blond włosami i niebieskimi paczajami?
- Jasne. - Powiedziałam i ponownie złączyłam nasze usta w pocałunku. 
- Ej to śpij dzisiaj u mnie... - Zaproponował Nialler. 
- Jasne . Tylko pójdę po rzeczy - Powiedziałam i wyszłam z pokoju. Radosnym krokiem weszłam do pokoju Zayna... tylko że no właśnie... Pokoju ZAYNA.. 
- O patrzcie kto wrócił... Stęskniłaś się za DJ'em Malikiem mała? - Boże jaki on jest obleśny jak jest pijany. 
- Nie Zayn. Spierdalaj. - Powiedziałam i złapałam swoją walizkę. 
- A gdzie się wybierasz? myślałem, że skoro u mnie nocujesz to coś ten teges... 
- No chyba cię coś boli... śpię u Nialla. Bajo! - Powiedziałam i hamsko zamknęłam mu drzwi przed nosem. Odważnie. 


*** 

Ej dodałam kolejny bo uznałam, że trochę dawno nie było. Na życzenie Izki Kowalskiej .. postaram się pisać dłuższe. 

2 komentarze: